7. NARODZINY POTĘGI ROTHSCHILDÓW
I oto trafiliśmy do Frankfurtu (nad Menem) w Niemczech. Pięćdziesiąt lat po otwarciu podwoi przez Bank Anglii złotnik Amschel Moses Bauer założył w roku 1743 sklep monetarny – dom bankierski – nad którego drzwiami umieścił znak przedstawiający rzymskiego orła na czerwonym tle. Wkrótce do sklepu tego przylgnęła nazwa Rothschild (Czerwona Tarcza). Kiedy odziedziczył go jego syn, Mayer Amschel Bauer, zmienił nazwisko na Rothschild.
Mayer Rothschild zrozumiał wkrótce, że pożyczanie pieniędzy rządom i królom jest bardziej zyskowne niż zwykłym ludziom. Nie tylko pożyczki były większe, ale miały zabezpieczenie w podatkach.
Mayer Rothschild miał pięciu synów, których nauczył wszystkich tajnik tworzenia i manipulowania pieniędzmi, a następnie wysłał do głównych stolic europejskich z zadaniem założenia filii ich rodzinnego banku. Ustalił także zasadę, że jeden z synów z każdej generacji miał rządzić rodzinnym interesem. Kobiety zostały z tego przywileju wykluczone.
Pierwszy syn Mayera, Amschel, osiadł we Frankfurcie, aby sprawować pieczę nad macierzystym bankiem. Drugi, Salomon, trafił do Wiednia. Trzeci, Nathan – najprawdopodobniej najzdolniejszy – wysłany został w wieku 21 lat, w roku 1798, sto lat po założeniu Banku Anglii, do Londynu. Czwarty, Karl, udał się do Neapolu. Piąty, Jakob (James), skierowany został do Paryża.
W roku 1785 Mayer przeniósł się razem z rodziną do większego domu, pięciopiętrowego budynku, który dzielił z rodziną Schiffów. Dom ten nazywany był Zieloną Tarczą. Obie rodziny miały odegrać później główną rolę w całej historii europejskiej bankowości, a także w bankowości Stanów Zjednoczonych i reszty świata. Wnuk Schiffów przeniósł się do Nowego Jorku i wspomagał finansowo bolszewicki coup d’état (zamach) w Rosji w roku 1917.
Rothschildowie weszli w układy z europejską rodziną królewską z Wilhelmshöhe, dworem najbogatszego człowieka w Niemczech, de facto najbogatszego monarchy w Europie, księcia Hesji-Kassel Williama. Początkowo Rothschildowie pomagali mu jedynie w spekulowaniu cennymi monetami. Kiedy jednak Napoleon skazał go na wygnanie, William przekazał 550 000 funtów (olbrzymią jak na owe czasy sumę – odpowiednik wielu dziesiątków milionów dzisiejszych dolarów) Nathanowi Rothschildowi w Londynie z instrukcją zakupu angielskich obligacji państwowych lub rządowych papierów wartościowych, lecz Rothschild użył ich do własnych celów. Przy dokonującym podbojów Napoleonie możliwości dochodowych inwestycji wojennych były wręcz nieograniczone.
William wrócił do Wilhelmshöhe jakiś czas przed bitwą pod Waterloo w 1815 roku i zażądał od Rothschildów zwrotu swoich pieniędzy. Rothschildowie zwrócili mu je z ośmioprocentowymi odsetkami od brytyjskich obligacji, które zastałyby mu wypłacone, gdyby dokonano tej inwestycji. Pozostałą część ogromnego zysku z inwestycji wojennych przeprowadzonych za pomocą pieniędzy Williama, które stanowiły zapowiedź przyszłych praktyk, Rothschildowie zatrzymali sobie.
Częściowo dzięki tym praktykom Nathan Rothschild mógł przechwalać się, że w ciągu 17 lat, odkąd przybył w Anglii, udało mu się powiększyć 2500 razy założycielski kapitał wynoszący 20 000 funtów, który otrzymał od ojca, czyli do wysokości 50 000 000 funtów – ogromna suma jak na tamte czasy (porównywalna z miliardami współczesnych dolarów).
Już w roku 1817 dyrektor pruskiego skarbu napisał po swojej wizycie w Londynie, że Rothschild miał:
...niesamowite wpływy na wszystkie transakcje finansowe w Londynie. Powszechnie wiadomo... że to on dyktuje ceny walut w City. Jego potęga jako bankiera jest ogromna.
Sekretarz austriackiego księcia Metternicha napisał o Rothschildach:
...to najbogatsi ludzie w Europie.
Współpracując w ramach rodziny i stosując zasadę frakcyjnej (częściowej) rezerwy bankowej banki Rothschildów stały się wkrótce niesamowicie bogate. W połowie XIX wieku zdominowali wszystkie banki europejskie i stali się najbogatszą rodziną na świecie. Znaczna część rozrzutnej arystokracji europejskiej siedziała w ich kieszeni.
Mając swoje siedziby w pięciu krajach Rothschildowie stali się faktycznie niezależni – niezależną od państw, w których działali, jednostką. Jeśli polityka jakiegoś państwa nie odpowiadała im lub była sprzeczna z ich interesami, przestawali pożyczać pieniądze temu państwu, pożyczając z kolei tym państwom lub grupom, które przeciwstawiały się niewygodnej im polityce. Tylko oni wiedzieli, gdzie jest ulokowane ich złoto i inne rezerwy, chroniąc się w ten sposób przed ich przechwyceniem przez rząd, rządowymi restrykcjami, karami i opodatkowaniem, sprawiając, że każde państwowe dochodzenie lub rewizja ksiąg bankowych stawała się bezsensowna. Tylko oni znali wielkość (a właściwie niedobór) swoich frakcyjnych rezerw rozmieszczonych w pięciu państwach, co stanowiło ogromną zaletę w porównaniu z czysto narodowymi bankami prowadzącymi operacje oparte na frakcyjnej rezerwie bankowej.
To właśnie międzynarodowy charakter banków Rothschildów dał im wyjątkową przewagę nad bankami i rządami państw i tego przywileju rządy i parlamenty poszczególnych krajów powinny były je pozbawić, ale nie zrobiły tego. Jest to w dalszym ciągu paląca potrzeba w stosunku do międzynarodowych i wielonarodowych banków, które są siłą napędową globalizacji zmierzającej do utworzenia ogólnoświatowego rządu.
Rothschildowie dawali ogromne pożyczki na ustanawianie monopoli w poszczególnych gałęziach przemysłu zapewniając w ten sposób pożyczkobiorcom możliwość spłaty zaciągniętych pożyczek w drodze podwyższania cen bez martwienia się o konkurencję. Dzięki temu ekonomiczna i polityczna potęga Rothschildów stale rosła. Sfinansowali Cecila Rhodesa umożliwiając mu zmonopolizowanie złotodajnych pól Południowej Afryki i diamentów DeBeersa. W Ameryce sfinansowali monopolizację kolei.
The National City Bank z Cleveland, który w wyniku przesłuchań prowadzonych przez Kongres USA został rozpoznany jako jeden z trzech banków Rothschildów w USA, dostarczył Johnowi D. Rockefellerowi pieniędzy na zmonopolizowanie przemysłu rafineryjnego, które doprowadziło do utworzenia Standard Oil.
Jacob Schiff, który urodził się w domu pod Zieloną Tarczą we Frankfurcie i był potem głównym agentem Rothschildów w USA, doradził Rockefellerowi działania, które przerodziły się w niechlubną aferę ze zwrotem nadpłat, których Rockefeller żądał potajemnie od kolei przewożących ropę konkurentów. Te same koleje były już w tym czasie zmonopolizowane przez Rothschildów za sprawą przejęcia nad nimi kontroli przez ich agentów i sojuszników, J.P. Morgana i Kuhna, Leob & Company (Schiff był w radzie nadzorczej), co zapewniło im kontrolę nad 95 procentami przewozów amerykańskich kolei.
W roku 1850 majątek Jamesa Rothschilda, spadkobiercy francuskiej filii tej rodziny, był szacowany na 600 milionów franków – 150 milionów franków więcej, niż wynosił majątek wszystkich pozostałych francuskich bankierów razem wziętych. Jamesa osadził w Paryżu Mayer Amschel w roku 1812 z kapitałem stanowiącym równowartość 200 000 dolarów. W chwili śmierci, w roku 1868, jego roczne dochody wynosiły 40 000 000 dolarów. W owych czasach w Ameryce nie było fortuny, która mogłaby się równać nawet z rocznym dochodem Jamesa.
Poeta Heinrich Heine napisał o Jamesie Rothschildzie:
Pieniądz jest bogiem naszych czasów, a Rothschild jego prorokiem.
19 mil (30 km) na północny wschód od Paryża James wybudował swoją sławną rezydencję, zwaną Ferrieres. Ujrzawszy ją po raz pierwszy, Wilhelm I powiedział:
— Nawet królów nie byłoby na nią stać. Ona może należeć tylko do Rothschilda!
Inny dziewiętnastowieczny francuski komentator ujął to następująco: „Jest tylko jedna potęga w Europie – jest nią Rothschild”.
Nic nie wskazuje na to, aby dominująca pozycja Rothschildów w europejskich i światowych finansach zmieniła się. Jest wręcz przeciwnie, z tą różnicą, że wraz ze wzrostem dochodów zwiększają oni swoją „pasję do anonimowości”. Ich niezmierzone bogactwa rzadko są kojarzone z ich nazwiskiem.
Fryderyk Morton napisał:
...i podbili świat bardziej gruntownie, bardziej przebiegle i znacznie trwalej niż wszyscy cesarze przed nimi...
8. AMERYKAŃSKA REWOLUCJA
Przyjrzyjmy się obecnie rezultatom działalności Banku Anglii, które stały się z czasem przyczyną Amerykańskiej Rewolucji4.
W połowie XVIII wieku Imperium Brytyjskie zbliżało się do szczytu swojej potęgi. Z chwilą utworzenia będącego prywatną własnością Banku Anglii Brytania wdała się w cztery wojny w Europie, które kosztowały ją bardzo dużo. Aby je sfinansować, brytyjski parlament zamiast wypuścić swoje własne, nie obciążone żadnymi długami pieniądze, pożyczał, ile się dało, w banku.
W połowie XVIII wieku dług rządu brytyjskiego wynosił 140 000 000 funtów – jak na tamte czasy była to zawrotna suma. W rezultacie rząd wpadł na pomysł zwiększenia danin od swoich amerykańskich kolonii, aby móc spłacić bankowi odsetki.
Jednak w Ameryce sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Zmora prywatnego banku centralnego jeszcze tam nie dotarła, mimo iż po roku 1694 Bank Anglii wywierał swój zgubny wpływ na amerykańskie kolonie. Cztery lata wcześniej, w roku 1690, kolonia Massachustetts Bay (Zatoka Massachustetts) wydrukowała swoje własne papierowe pieniądze – pierwsze w Ameryce – i wkrótce za jej przykładem, w roku 1703, poszła Południowa Karolina, a następnie inne kolonie.
W połowie XVIII wieku przedrewolucyjna Ameryka była jeszcze stosunkowo biedna. Odczuwała dotkliwy brak monet wykonanych z metali szlachetnych służących jako środek płatniczy, w związku z czym pierwsi koloniści zmuszeni zostali do eksperymentowania z drukiem własnych, wykonanych w ich kraju, papierowych pieniędzy. Niektóre z tych eksperymentów powiodły się. W niektórych koloniach w charakterze pieniędzy używano z powodzeniem tytoniu.
W roku 1720 nakazano królewskim gubernatorom wszystkich kolonii ograniczenie emisji kolonialnych pieniędzy, lecz na niewiele się to zdało. Wydana w roku 1720 ustawa Brytyjskiego Parlamentu pod nazwą British Resumption Act nałożyła obowiązek zapłaty podatków oraz innych płatności w złocie. Doprowadziło to kolonie do zapaści ekonomicznej. Ludzie zasobni w pieniądze przechwytywali w czasie licytacji majątki za jedną dziesiątą ich wartości.
Gorącym orędownikiem drukowania przez kolonie własnych pieniędzy był Benjamin Franklin. W roku 1757 został wysłany do Londynu, aby uzyskać oficjalną zgodę na druk kolonialnych pieniędzy. Skończyło się to jego osiemnastoletnim pobytem tam – prawie do wybuchu Amerykańskiej Rewolucji.
W tym czasie coraz więcej kolonii ignorowało polecenie parlamentu i przystępowało do emisji własnych pieniędzy, które nazywano „kolonialnym skryptem”. Próba ta powiodła się, lecz z pewnymi ograniczeniami. Kolonialny skrypt stał się odpowiednim środkiem wymiany, a także okazał się pomocny w tworzeniu poczucia jedności między koloniami. Proszę pamiętać, że kolonialne skrypty były wyłącznie papierowym pieniądzem – nie obciążanym żadnym długiem, wydrukowanym w interesie publicznym, za którym nie stało pokrycie w złocie lub srebrze. Innymi słowy, była to waluta umowna.
Przedstawiciele Banku Anglii zapytali Franklina, skąd się bierze dający się ostatnio zauważyć wzrost dobrobytu kolonii. W odpowiedzi Franklin odrzekł:
— To proste. W koloniach wydajemy własny pieniądz. Nazywa się „Kolonialnym Skryptem”. Wydajemy go w proporcji do potrzeb handlu i przemysłu, tak aby produkty mogły z łatwością przechodzić od producentów do konsumentów... W ten oto sposób, tworząc swoje własne pieniądze, kontrolujemy ich siłę nabywczą i nie musimy nikomu płacić odsetek.
Dla Franklina było to oczywiste i wynikało z zasad zdrowego rozsądku. Proszę sobie wyobrazić, jakie wrażenie wywarło to na przedstawicielach Banku Anglii. Ameryka poznała sekret pieniądza i tego dżina należało jak najszybciej zapędzić z powrotem do butelki. W rezultacie parlament czym prędzej uchwalił w roku 1764 Ustawę o Walucie (Currency Act), która zabraniała koloniom wydawania własnych pieniędzy i nakładała na nie obowiązek płacenia wszystkich przyszłych podatków w złocie i srebrze. Innymi słowy, ustawa ta wymuszała na koloniach parytet złota i srebra. Zapoczątkowało to pierwszą fazę ostrej Pierwszej Amerykańskiej Wojny Bankowej (First Bank War), która zakończyła się klęską Zmieniaczy Pieniądza i której początek znaczy Deklaracja Niepodległości, zaś wieńczy układ pokojowy – Traktat Paryski z 1783 roku.
Dla tych, którzy uważają, że parytet złota jest rozwiązaniem obecnych problemów walutowych Ameryki, polecam rzut oka na to, co stało się z Ameryką po wydaniu w roku 1764 Ustawy o Walucie. W swojej autobiografii Franklin pisze:
W ciągu jednego roku warunki zmieniły się diametralnie. Okres prosperity przerodził się w depresję i to w takim rozmiarze, że ulice kolonii zapełniły się bezrobotnymi.
Franklin twierdzi nawet, że była to główna przyczyna wybuchu Amerykańskiej Rewolucji. W jego autobiografii czytamy dalej:
Kolonie z łatwością zaakceptowałyby niewielkie cło od herbaty i innych towarów, gdyby Anglia nie zabrała im ich pieniądza, co wywołało bezrobocie i ogólne niezadowolenie.
W roku 1774 parlament uchwalił Ustawę o Znakach Skarbowych (Stamp Act), zgodnie z którą na każdym artykule handlowym miał być umieszczony znak (odpowiednik naszych dzisiejszych banderol skarbowych – przyp. tłum.) dowodzący, że opłacono cło w złocie, co ponownie zagroziło papierowemu pieniądzowi kolonialnemu. Niecałe dwa tygodnie później Komitet Bezpieczeństwa Massachusetts (Massachusetts Committee of Safety) uchwalił rezolucję nakazującą wypuszczenie kolejnej puli kolonialnych pieniędzy oraz honorowanie waluty innych kolonii.
W dniach 10 i 22 czerwca Kongres Kontynentalny uchwalił wypuszczenie 2 milionów dolarów w papierowych pieniądzach, których podstawą było zaufanie i wzajemna wiara w siebie „Zjednoczonych Kolonii”. Był to policzek wymierzony Bankowi Anglii i parlamentowi. Był to akt buntu, odmowa akceptacji systemu monetarnego, niesprawiedliwego w stosunku do ludzi z kolonii.
Jak napisał historyk Alexander Del Mar:
W ten sposób banknoty kredytowe [to znaczy papierowe pieniądze], których wartość historycy za sprawą swojej ignorancji i uprzedzeń umniejszają i które traktują jako instrument lekkomyślnej polityki finansowej, stały się prawdziwym sztandarem Rewolucji. Były nawet czymś więcej – istotą Rewolucji.
Do czasu pierwszych strzałów, które padły 19 kwietnia 1775 roku w Concord, Lexington i Massachusetts, kolonie zostały za sprawą systemu brytyjskich ceł i podatków wydrenowane ze złotych i srebrnych monet. W rezultacie rząd kontynentalny nie mając innego wyjścia musiał wydrukować własne pieniądze, aby móc sfinansować działania wojenne.
Na początku Amerykańskiej Rewolucji rząd kolonialny wyemitował 12 milionów dolarów. Pod koniec wojny było to już 500 milionów. Był to przede wszystkim skutek masowego podrabiania dolarów przez Wielką Brytanię, w wyniku czego waluta ta stała się bezwartościowa – para butów kosztowała 5000 dolarów. Komentując to Jerzy Waszyngton powiedział:
— Za wóz pieniędzy można kupić zaledwie wóz zaopatrzenia.
Wcześniej kolonialne skrypty dobrze spełniały swoje zadanie, ponieważ drukowano ich tylko tyle, ile było ich potrzeba do obsłużenia handlu, zaś ilość podrobionych pieniędzy była minimalna. Obecnie zwolennicy waluty opartej na parytecie złota często powołują się na ten okres Rewolucji, podając go jako przykład zła, jakie można wywołać waluta nie oparta na tym parytecie. Proszę jednak nie zapominać, że ta sama waluta, znakomicie spełniała wcześniej, w okresie pokoju przez 20 lat, swoją rolę. Trwało to dopóty, dopóki Bank Anglii nie zmusił parlamentu do jej zdelegalizowania i Brytyjczycy nie zaczęli w czasie wojny z rozmysłem podkopywać zaufania do niej, drukując jej fałszywki w Anglii i wożąc je statkami do kolonii.
9. BANK AMERYKI PÓŁNOCNEJ
Pod koniec Rewolucji Kongres Kontynentalny zbierający się w Independence Hall w Filadelfii wpadł w panikę z powodu pieniędzy. W rezultacie w roku 1781 udzielono Robertowi Morrrisowi, inspektorowi finansowemu Kongresu, zezwolenia na otwarcie prywatnego banku centralnego w nadziei, że rozwiąże to problem pieniędzy. Tak się złożyło, że Morris był bogatym człowiekiem, który dorobił się majątku w czasie Rewolucji handlując materiałami wojskowymi.
Nowy bank o nazwie Bank of North America (Bank Ameryki Północnej) zorganizowany został na wzór Banku Anglii. Pozwolono mu (a właściwie nie zabroniono) na stosowanie zasady frakcyjnej rezerwy bankowej, czyli pożyczanie pieniędzy, których nie miał, i naliczanie sobie od nich odsetek. Gdyby ktoś z nas to zrobił, ja lub ktoś z państwa, zostalibyśmy oskarżeni o oszustwo... ciężkie przestępstwo. Niewielu ludzi w tych czasach rozumiało, na czym to polega, no i, oczywiście, ukrywano to przed społeczeństwem i politykami, dopóki to było możliwe. Co więcej, bank ten otrzymał przywilej druku pieniędzy uznawanych za środek płatniczy przy płaceniu podatków.
Statut banku zawierał warunek, zgodnie z którym prywatni inwestorzy mieli wpłacić 400 000 dolarów w charakterze kapitału zakładowego, lecz kiedy Morrisowi nie udało się zebrać tych pieniędzy, bezczelnie wykorzystał swoje wpływy polityczne, aby zdeponowano w banku złoto, które Ameryce pożyczyła Francja. Następnie pożyczył te pieniądze samemu sobie i swoim przyjaciołom, aby można je było zainwestować w akcje banku. W ten sposób wybuchła Druga Amerykańska Wojna Bankowa.
Wkrótce zagrożenia stały się oczywiste. Wartość amerykańskiej waluty ciągle spadała i cztery lata później, w roku 1785, nie odnowiono mu pozwolenia na prowadzenie banku, co definitywnie zapobiegło groźbie wzrostu jego potęgi. Dzięki temu Druga Amerykańska Wojna Bankowa zakończyła się pokonaniem Zmieniaczy Pieniądza.
Człowiekiem, który doprowadził do upadku tego banku, był patriotycznie nastawiony William Findley z Pensylwanii, który wyjaśnił ten problem następująco:
Instytucja, której jedyną zasadą jest skąpstwo, nigdy nie zmieni swoich celów... gromadzenia wszelkiego bogactwa, potęgi i wpływu na państwo.
Plutokracja, kiedy już raz powstanie, korumpuje legislaturę w taki sposób, że prawa są tworzone na jej korzyść, zaś administracja i wymiar sprawiedliwości faworyzuje jej członków.
Założyciele Banku Ameryki Północnej, Alexander Hamilton, Robert Morris i prezes banku, Thomas Willing, nie dawali za wygraną. Zaledwie sześć lat później,Hamilton, który pełnił w owym czasie funkcję sekretarza skarbu, i jego mentor, Morris, wymusili na Kongresie pozwolenie na założenie nowego prywatnego banku centralnego o nazwie Pierwszy Bank Stanów Zjednoczonych. Jego prezesem ponownie został Thomas Willing. Gracze nadal byli ci sami, zmianie uległa jedynie nazwa banku.
10. ZJAZD KONSTYTUCYJNY
W roku 1787 w Filadelfii zebrali się przywódcy kolonii, aby zmienić przestarzały Statut Konfederacji (Articles of Confederation). Jak już zauważyliśmy wcześniej, zarówno Thomas Jefferson, jak i James Madison, byli zagorzałymi przeciwnikami prywatnego banku centralnego. Wiedzieli doskonale, jakie kłopoty przysparzał Bank Anglii. Chcieli tego uniknąć. Oto, co na ten temat napisał Jefferson:
Jeśli Amerykanie kiedykolwiek pozwolą na to, aby prywatny bank wytwarzał ich walutę, to najpierw przez inflację, a potem przez deflację5 banki i korporacje, które wyrosną wokół niego, pozbawią ludzi wszelkiego majątku, aż któregoś dnia ich dzieci obudzą się jako bezdomne na kontynencie, który zdobyli ich ojcowie.
W czasie debaty na temat przyszłego systemu monetarnego kolejny z Ojców Założycieli, Gouvenor Morris, przewodniczył komisji, która redagowała ostateczną wersję projektu konstytucji. Doskonale zdawał sobie sprawę z motywacji bankierów.
Razem ze swoim dawnym szefem, Robertem Morrisem, Gouvenor Morris i Alexander Hamilton przedstawili Kongresowi w ostatnim roku Rewolucji pierwotny plan założenia Banku Ameryki Północnej.
W liście z 2 lipca 1787 roku skierowanym do Jamesa Madisona Gouvenor Morris ujawnił, o co naprawdę chodzi:
Bogacze będą dążyć do ustanowienia swojej dominacji i ujarzmienia pozostałej części społeczeństwa. Zawsze do tego dążyli i zawsze będą do tego dążyć... Dojdą do tych samych wyników tutaj i gdzie indziej, jeśli mocą naszego rządu nie utrzymamy ich w odpowiednich ryzach.
Mimo wycofania się Gouvenora Morrisa z kręgów bankowych, Alexander Hamilton, Robert Morris, Thomas Willing i ich europejscy poplecznicy nie zamierzali poddawać się. Przekonali większość delegatów na Zjazd Konstytucyjny, aby nie dawali Kongresowi prawa do emisji papierowych pieniędzy. Większości delegatów wciąż kręciło się w głowie od galopującej inflacji papierowego pieniądza wprowadzonego w czasie Rewolucji. Zdążyli już zapomnieć, jak dobrze sprawował się kolonialny skrypt przed wojną. Nie zapomniał tego jednak Bank Anglii. Zmieniacze Pieniądza nie mogli znieść, że Ameryka ma znowu własne pieniądze.
Wielu uważało, że według Dziesiątej Poprawki pozostawiającej stanom część władzy, która nie została oddana na mocy Konstytucji w ręce federalnego rządu,emisja papierowego pieniądza przez rząd federalny jest niezgodna z Konstytucją. Konstytucja nic jednak nie mówi na ten temat, niemniej wprowadza zakaz „emisji banknotów kredytowych” (papierowego pieniądza) przez poszczególne stany.
Większość delegatów uważała, że milczenie Konstytucji oznacza trzymanie rządu federalnego z dala od możliwości emisji papierowego pieniądza. W Dzienniku Zjazdu pod datą 16 sierpnia 1787 roku czytamy, co następuje:
Postanowiono wykreślić słowa „i emisji banknotów kredytowych” i tę propozycję... zatwierdzono.
Hamilton i jego bankowi sprzymierzeńcy dostrzegli w tym milczeniu możliwość odsunięcia rządu od emisji papierowego pieniądza, którą chcieli zmonopolizować przekazując ją w prywatne ręce. Ostatecznie zarówno bankierzy, jak i ich przeciwnicy, kierując się całkowicie odmiennymi pobudkami, głosowali przeciwko umieszczaniu w Konstytucji czegokolwiek, co dawałoby jakiejkolwiek agencji rządu federalnego prawo emisji pieniądza. Ta dwuznaczność stworzyła furtkę dla Zmieniaczy Pieniądza – dokładnie tak jak planowali.
Oczywiście papierowy pieniądz sam w sobie nie stanowił problemu. Znacznie poważniejszym problemem było pożyczanie w trybie frakcyjnej rezerwy, ponieważ zwielokrotniało ono inflację wywołaną emisją nadmiernej ilości pieniędzy. Niestety, rozumiało to tylko niewielu, podczas gdy reszta była przekonana, że zło tkwiło w druku zbyt dużej ilości pieniędzy.
Doradcy delegatów słusznie utwierdzali ich w przekonaniu, że zakaz emisji papierowego pieniądza jest dobrym wyjściem, jako że zakaz wypuszczania jakiegokolwiek papierowego pieniądza ostro ograniczyłby praktykę pożyczania z frakcyjną rezerwą. Czeki były stosowane bardzo rzadko i również zostałyby zakazane. O pożyczkach bankowych w postaci wpisu do ksiąg bankowych nie było wzmianki, więc nie były one zakazane.
Powszechnie uważano, że rząd federalny i rządy stanowe nie są uprawnione do emisji papierowego pieniądza, podczas gdy banki prywatne są, uzasadniając ten punkt widzenia poglądem, że skoro w ich przypadku nie sformułowano wyraźnego zakazu, to znaczy, że ten przywilej zarezerwowano dla ludzi (wliczając w to osoby prawne, takie jak na przykład korporacje bankowe).
Przeciwnicy głosili, że korporacje bankowe są narzędziem lub agencjami władz stanowych, które je legalizowały, w związku z czym nie wolno im „emitować banknotów kredytowych”, tak jak i samym stanom. Argument ten został zignorowany przez banki, które zaczęły wypuszczać papierowe banknoty na bazie frakcyjnej rezerwy bankowej. Banknoty te straciły wartość, kiedy Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że rząd federalny może wyznaczyć bank, który będzie uprawniony do emisji papierowego pieniądza. W końcu emisji pieniądza zakazano jedynie stanom, pozostawiając wolną rękę bankom prywatnym i samorządom miejskim (na przykład w czasie Wielkiego Kryzysu około 400 miast wypuszczało własne pieniądze).
Kolejnym błędem, nie zawsze rozumianym, było udzielenie rządowi federalnemu upoważnienia do „bicia monet” i „regulowania ich wartości”. Regulowanie wartości pieniądza (to znaczy jego siły nabywczej lub wartości w stosunku do innych rzeczy) nie ma nic wspólnego z jego jakością lub składem, lecz z jego ilością. Ilość pieniądza w obiegu determinuje jego wartość, lecz Kongres nigdy nie określił, ile ma go być w Stanach Zjednoczonych.
Prawne ustalenie ogólnej ilości pieniądza (waluty, czeków i depozytów bankowych) określiłoby wartość nabywczą każdego dolara, zaś ustalenie wielkości jego przyrostu, określiłoby jego wartość nabywczą w przyszłości. Kongres nigdy tego nie uczynił, mimo iż ma do tego konstytucyjne uprawnienie. To zadanie scedowano na Rezerwę Federalną i ponad 10 000 banków tworzących nasze pieniądze.
11. PIERWSZY BANK STANÓW ZJEDNOCZONYCH
Trzy lata po uchwaleniu Konstytucji Stanów Zjednoczonych, w roku 1790, Zmieniacze Pieniądza ponownie przypuścili szturm. Nowo wyznaczony sekretarz skarbu, Alexander Hamilton, wniósł pod obrady Kongresu projekt ustawy powołującej prywatny bank centralny.
Tak się złożyło, że właśnie w tym samym roku Mayer Rothschild ogłosił ze swojej głównej siedziby, banku we Frankfurcie, proklamację, która brzmiała: „Pozwólcie mi tworzyć i kontrolować państwowe pieniądze, a nie będzie mnie obchodziło, kto tworzy prawa tego państwa”.
Alexander Hamilton był narzędziem międzynarodowej finansjery. Chciał stworzyć kolejny prywatny bank centralny, Bank Stanów Zjednoczonych, i dokonał tego. Przekonał Waszyngtona do uchwalenia ustawy, mimo rezerwy, z jaką się on do tego pomysłu odnosił, oraz sprzeciwu Jeffersona i Madisona.
Aby przekonać Waszyngtona, Hamilton wymyślił coś, co nazywało się „implikującymi siłami”, które stanowiły od tego czasu często stosowany argument służący do omijania Konstytucji. Jefferson prawidłowo przewidział konsekwencje mogące wyniknąć z otwarcia tej puszki Pandory, która umożliwiała sędziom „implikowanie” wszystkiego, co tylko przychodziło im do głowy.
Warto podkreślić, że jednym z pierwszych stanowisk Hamiltona po ukończeniu szkoły prawniczej w roku 1782 była posada pomocnika Roberta Morrisa, prezesa Banku Ameryki Północnej. Co ciekawe, rok wcześniej Hamilton napisał do niego list, w którym stwierdził:
Państwowy dług, jeśli nie jest zbyt duży, będzie dla nas narodowym błogosławieństwem.
„Błogosławieństwem” dla kogo?
Po rocznej debacie, w roku 1791, Kongres uchwalił ustawę umożliwiającą Hamiltonowi utworzenie banku dając mu nań dwudziestoletnią koncesję. Nowy bank miał nazywać się Pierwszy Bank Stanów Zjednoczonych, w skrócie BUS (Bank of the United States). W ten sposób zaczęła się Trzecia Amerykańska Wojna Bankowa.
Pierwszy Bank Stanów Zjednoczonych miał siedzibę w Filadelfii. Otrzymał uprawnienie do emisji pieniędzy i udzielania pożyczek na zasadzie frakcyjnej rezerwy bankowej. 80 procent jego akcji miało trafić do rąk prywatnych, zaś pozostałe 20 miało być zakupione przez rząd Stanów Zjednoczonych, przy czym nie chodziło tu o przekazanie rządowi jakichkolwiek akcji, lecz o zdobycie od niego kapitału na zakup owych 80 procent przeznaczonych dla prywatnych inwestorów.
Podobnie jak to było z Bankiem Ameryki Północnej, a jeszcze wcześniej z Bankiem Anglii, udziałowcy nigdy nie wpłacili pełnej sumy należnej za ich udziały. Należną sumę w pełnej kwocie wynoszącej 2 000 000 dolarów gotówką wpłacił jedynie Rząd Stanów Zjednoczonych, po czym bank wykorzystując starą sztuczkę z pożyczkami opartymi na zasadzie frakcyjnej rezerwy pożyczył pieniądze swoim statutowym inwestorom, tak aby mogli wpłacić brakujące 8 000 000 dolarów kapitału wymaganego do wejścia w pozbawioną ryzyka inwestycję.
Tak jak w przypadku Banku Anglii nazwa Bank Stanów Zjednoczonych została nadana temu bankowi z premedytacją, aby zakamuflować fakt, że jest on prywatną własnością. Identycznie jak w przypadku Banku Anglii nigdy nie ujawniono nazwisk jego założycieli.
Bank przedstawiono Kongresowi jako sposób na zapewnienie stabilności systemu bankowego i uniknięcie inflacji. I co było potem? Otóż w ciągu pierwszych pięciu lat istnienia banku rząd Stanów Zjednoczonych pożyczył od niego 8 200 000 dolarów. W tym samym czasie ceny wzrosły o 72 procent.
Nowy sekretarz stanu, Jefferson, przyglądał się tym pożyczkom ze smutkiem i frustracją wynikającą z braku możliwości przerwania tego procederu:
Szkoda że nie jest możliwe uchwalenie poprawki do konstytucji zakazującej rządowi federalnemu zaciągania pożyczek.
Prezydent Adams określił proceder emisji prywatnych banknotów jako oszustwo dokonywane na społeczeństwie. Pogląd ten podzielali wszyscy współcześni mu konserwatyści. Po co pozwalać prywatnym bankom wypełniać za darmo prerogatywy przynależne rządowi? – głosili.
Miliony Amerykanów podzielają dziś to stanowisko. Patrzą bezradnie pełni frustracji, jak rząd amerykański zapożycza ich bez opamiętania, pożyczając od banków prywatnych i bogaczy pieniądze, które ma prawo i obowiązek wytwarzać sam i to wolne od jakiegokolwiek długu.
Tak więc, mimo swojej nazwy Pierwszy Bank Stanów Zjednoczonych nie był pierwszą próbą założenia prywatnego banku centralnego w Stanach Zjednoczonych. Podobnie jak w przypadku dwóch pierwszych, Banku Anglii i Banku Ameryki Północnej, rząd wyłożył pieniądze na jego uruchomienie, po czym bankierzy pożyczyli je sobie, aby wykupić pozostałe jego akcje.
Było to proste i jawne oszustwo, ale niedługo będzie im dane czerpać z niego korzyści.
12. DOJŚCIE NAPOLEONA DO WŁADZY WE FRANCJI
Musimy teraz wrócić do Europy, aby przyjrzeć się, w jaki sposób jednemu człowiekowi udało się manipulować całą brytyjską ekonomią, dzięki temu, że pierwszy otrzymał wiadomość o klęsce Napoleona.
W roku 1800 w Paryżu powstał Bank Francji na podobnych zasadach, co Bank Anglii. Lecz Napoleon postanowił skończyć ze swobodnym zaciąganiem długów przez Francję. Nigdy nie dowierzał Bankowi Francji, nawet kiedy w jego radzie nadzorczej umieścił swoich krewnych.
Stwierdził, że jeśli rząd jest finansowo zależny od bankierów, to znaczy, że u władzy są bankierzy, a nie rząd:
Ręka, która daje, jest zawsze ponad ręką, która bierze. Pieniądze nie mają ojczyzny. Finansiści są pozbawieni patriotyzmu i przyzwoitości – ich wyłącznym celem jest zysk.
Napoleon był świadomy niebezpieczeństwa, lecz nie widział właściwych zabezpieczeń bądź rozwiązań.
Wkrótce uzyskał on niespodziewaną pomoc z Ameryki. W roku 1800 Thomas Jefferson pokonał niewielką różnicą głosów Johna Adamsa i został wybrany na trzeciego prezydenta Stanów Zjednoczonych. W roku 1803 Napoleon i Jefferson dokonali udanej transakcji – Stany Zjednoczone wypłaciły Napoleonowi 3 000 000 dolarów w złocie w zamian za ogromne terytorium rozciągające się na zachód od Mississippi – Luizjanę.
Za te trzy miliony Napoleon wyposażył w krótkim czasie armię i ruszył na Europę, podbijając wszystkich po drodze. Anglia i Bank Anglii bardzo szybko zwarły szyki, aby mu się przeciwstawić. Finansowali wszystkie państwa na jego szlaku, czerpiąc z tego niesamowite zyski. Prusy, Austria i w końcu Rosja – wszystkie te kraje były mocno zadłużone w wyniku ich daremnych starań mających na celu powstrzymanie Napoleona.
Cztery lata później, kiedy armia francuska znajdowała się w Rosji, trzydziestoletni Nathan Rothschild, głowa londyńskiej filii rodzinnego domu bankierskiego Rothshildów, podjął się realizacji zuchwałego planu przeszmuglowania do Hiszpanii poprzez Francję złota mającego posłużyć do sfinansowania ataku na Francję, którym miał dowodzić brytyjski książę Wellington.
Później, na przyjęciu w Londynie, Nathan przechwalał się, że był to najlepszy interes, jaki kiedykolwiek zrobił. Pomnażał pieniądze na każdym etapie tej przesyłki. Jeszcze wtedy nie wiedział, że w niedalekiej przyszłości będzie robił znacznie lepsze interesy.
Atak Wellingtona z południa oraz inne porażki zmusiły ostatecznie Napoleona do abdykacji. Na króla Francji koronowano Ludwika XVIII, zaś Napoleona zesłano, jak sądzono, na zawsze, na Elbę, maleńką wysepkę u wybrzeży Włoch.
13. UPADEK PIERWSZEGO BANKU STANÓW ZJEDNOCZONYCH I WOJNA ROKU 1812
W czasie pobytu Napoleona na wygnaniu, chwilowo pokonanego przez Anglię przy finansowym wsparciu Rothschildów, Ameryka starała się również wyzwolić spod władzy swojego banku centralnego.
W roku 1811 do Kongresu wpłynął projekt ustawy postulujący odnowienie pozwolenia na prowadzenie Banku Stanów Zjednoczonych. Debata była bardzo gorąca i przedstawiciele Pensylwanii oraz Wirginii przedstawili rezolucję żądającą, aby Kongres zamknął go.
Prasa zaatakowała bank otwarcie, nazywając go „wielkim szwindlem”, „sępem”, „żmiją” i „kobrą”. Mój Boże, żeby tak znowu mieć niezależną prasę w Ameryce!
Kongresman P.B. Porter zaatakował bank na posiedzeniu Kongresu, ostrzegając, że jeśli zezwolenie na prowadzenie banku zostanie przedłużone, będzie to oznaczało, że „Kongres zalegalizuje w ramach tej Konstytucji hodowlę żmii, która pewnego dnia wpuści swój jad w serce wolności tego kraju”.
Szanse banku nie przedstawiały się różowo. Niektórzy historycy utrzymują, że Nathan Rothschild ostrzegał Stany Zjednoczone, że wplączą się w katastrofalną wojnę, jeśli pozwolenie na prowadzenie banku nie zostanie odnowione. Na nic się to jednak nie zdało. Kiedy emocje opadły, projekt ustawy o przedłużenie pozwolenia na prowadzenie banku przepadł jednym głosem w Izbie Reprezentantów, a następnie został zablokowany w Senacie.
W tym czasie w Białym Domu urzędował czwarty prezydent Stanów Zjednoczonych, James Madison. Jak pamiętamy, Madison był zagorzałym przeciwnikiem prywatnego banku centralnego. Jego wiceprezydent, George Clinton, przeciął tę sporną kwestię w Senacie i zakończył żywot Pierwszego Banku Stanów Zjednoczonych – drugiego prywatnego banku centralnego w Ameryce. W ten sposób porażką Zmieniaczy Pieniądza zakończyła się trwająca 20 lat Trzecia Amerykańska Wojna Bankowa.
Pięć miesięcy później, tak jak przewidział Rothschild, Anglia zaatakowała Stany Zjednoczone rozpoczynając Wojnę Roku 1812. Jednak Brytyjczycy nadal byli zajęci walką z Napoleonem, w związku z czym wojna ta została nie rozstrzygnięta i zakończyła się w roku 1814.
W czasie jej trwania Ministerstwo Skarbu Stanów Zjednoczonych wprowadziło do obiegu trochę rządowego papierowego pieniądza nie obciążonego żadnymi odsetkami w celu sfinansowania wydatków wojennych – podobnie postąpiono dopiero w czasie wojny domowej6.
Chociaż Zmieniacze Pieniądza zostali chwilowo odsunięci na boczny tor, daleko jeszcze było do ich całkowitego pokonania. Tylko cztery lata zajęło im przygotowanie czwartego prywatnego banku centralnego, większego i silniejszego od poprzednich.
14. BITWA POD WATERLOO (1815)
Wróćmy teraz do Napoleona. Epizod ten jest doskonałym przykładem obrazującym przebiegłość rodziny Rothschildów, która dzięki bitwie po Waterloo potrafiła zdobyć kontrolę nad brytyjskim rynkiem papierów wartościowych.
W roku 1815, rok po zakończeniu Wojny Roku 1812, Napoleon uciekł z wygnania i wrócił do Paryża. W celu jego pojmania wysłano francuskie oddziały, lecz jego charyzma miała taką moc, że żołnierze przyłączyli się do swojego dawnego wodza i ponownie okrzyknęli go cesarzem. Napoleon pojawił się w Paryżu jako bohater. Król Ludwik uciekł, a Napoleon ponownie zasiadł na francuskim tronie – tym razem bez jednego wystrzału.
W marcu 1815 roku Napoleon wyposażył armię, którą brytyjski książę Wellington pokonał niecałe 90 dni później pod Waterloo. Pożyczył 5 pięć milionów funtów na przezbrojenie armii od domu bankowego Ouvard z Paryża. Od tej chwili finansowanie obu stron konfliktu stało się normalną praktyką prywatnych baków centralnych.
Z jakiego powodu jakiś bank centralny miałby finansować obie strony konfliktu? Otóż dlatego, że wojna jest największym kreatorem długów. Każdy naród jest gotów zapożyczyć się, aby tylko wygrać wojnę. Temu, który ma przegrać, pożycza się tylko tyle, żeby nie stracił nadziei na wygraną, a temu, który ma wygrać, pożycza się tyle, żeby mógł wygrać. Nawiasem mówiąc, tego rodzaju pożyczki zawierają zazwyczaj warunek, że wygrywający pokryje długi pokonanego. Jedynie bankierzy nie przegrywają.
Waterloo, w pobliżu którego stoczono bitwę, leży w odległości około 200 mil (322 km) na północny wschód od Paryża i obecnie znajduje się na terytorium Belgii. Właśnie tam Napoleon przegrał swoją ostatnią bitwę, lecz zanim do tego doszło, tego letniego, parnego dnia w czerwcu 1815 roku tysiące Francuzów i Anglików straciło życie.
Tego dnia, dokładnie 18 czerwca, 74 000 francuskich żołnierzy starło się z 67 000 żołnierzy z Brytanii i innych państw europejskich. Ostateczny wynik tego starcia był trudny do przewidzenia. Uważa się, że gdyby Napoleon zaatakował kilka godzin wcześniej, prawdopodobnie wygrałby.
Tak naprawdę nie ma znaczenia, kto wygrał, a kto przegrał. W tym czasie Nathan Rothschild planował w Londynie wykorzystanie tej bitwy do przejęcia kontroli nad brytyjskim rynkiem papierów wartościowych. Opisane poniżej wydarzenia są zaciekle negowane przez rodzinę Rothschildów.
Rothschild umieścił zaufanego agenta, niejakiego Rothwortha, w północnej części pola bitwy położonego bliżej Kanału La Manche. Kiedy wynik bitwy był już wiadomy, Rothworth ruszył czym prędzej w kierunku Kanału i przekazał Nathanowi Rothschildowi wiadomość o zwycięstwie – 24 godziny przed przybyciem kuriera, którego wysłał Wellington.
Rothschild pospiesznie udał się na giełdę i zajął swoje tradycyjne miejsce pod filarem. Wszystkie oczy skierowały się na niego. Rothschildowie posiadali wręcz legendarną sieć przekazu informacji. Gdyby Wellington przegrał, a Napoleon pozostał wolny na kontynencie, brytyjskie finanse byłyby godne pożałowania. Rothschild przybrał zasmuconą minę. Stał bez ruchu ze spuszczonymi oczami i nagle zaczął sprzedawać.
Dla zdenerwowanych inwestorów mogło to oznaczać tylko jedno – Napoleon pokonał Wellingtona. Rynek załamał się. Po chwili wszyscy sprzedawali obligacje – brytyjskie papiery wartościowe i inne aktywa – których cena szybko spadała. Wówczas Rothschild i jego finansowi sprzymierzeńcy zaczęli skupować je po cichu poprzez swoich agentów.
Mity i legendy, powiecie? Sto lat później New York Times zamieścił historię, która opowiadała, jak wnuk Nathana Rothschilda próbował uzyskać w sądzie wyrok nakazujący wycofanie z legalnego obiegu książki zawierającej opis tamtego dnia na giełdzie. Rodzina Rothschildów utrzymywała, że ta historia jest nieprawdziwa i zniesławiająca ją, lecz sąd odrzucił jej żądanie i skazał ją na pokrycie wszystkich kosztów sądowych.
Jeszcze bardziej interesujące jest to, że jak twierdzą niektórzy historycy, nazajutrz po bitwie pod Waterloo Nathan Rothschild i jego finansowi sojusznicy w ciągu kilku godzin nie tylko opanowali giełdę papierów wartościowych, ale również Bank Anglii. (Interesującą cechą niektórych obligacji było to, że można je było wymienić na akcje Banku Anglii).
Spokrewnienie się poprzez małżeństwa z Montefiore’ami, Cohenami i Goldsmithami – rodzinami bankierskimi, które osiadły w Anglii sto lat przed Rothschildami – wzmocniło finansową kontrolę realizowaną przez Rothschildów. Kontrola ta uległa dalszemu wzmocnieniu po uchwaleniu w roku 1844 ustawy Peela noszącej nazwę Bank Charter Act7.
Tak czy inaczej, rodzina Rothschildów i ich finansowi sprzymierzeńcy przechwycili całkowitą kontrolę nad Bankiem Anglii (pierwszym prywatnym bankiem centralnym w głównym kraju europejskim, w dodatku najbogatszym). Jedno jest absolutnie pewne – w połowie XIX wieku Rothschildowie byli najbogatszą rodziną na świecie. Zdominowali rynek papierów wartościowych i sięgnęli po inne banki i koncerny przemysłowe na świecie. Zdominowali również całą konstelację drugorzędnych, mniejszych rodzin, takich jak rodziny Warburgów i Schiffów, które połączyły swoje własne, olbrzymie fortuny z fortuną Rothschildów.
Pozostała część XIX wieku jest znana pod nazwą „Wieku Rothschildów”. Jeden z historyków, Ignatius Balla, ocenił, że w roku 1913 ich majątek wynosił ponad dwa miliardy dolarów. Proszę pamiętać, że siła nabywcza dolara była wówczas 10 razy większa niż obecnie. Mimo tego przekraczającego wszelkie wyobrażenia bogactwa rodzina ta zawsze starała się być niezauważalna. Chociaż kontroluje ona setki bankowych, przemysłowych, handlowych, wydobywczych i turystycznych korporacji, jedynie kilka z nich nosi ich nazwisko w swojej nazwie. Według jednego z ekspertów, pod koniec XIX wieku Rothschildowie kontrolowali połowę bogactw świata.
Bez względu na to, jaki w rzeczywistości procent zasobów świata stanowił ich fortunę, jest oczywiste, że musiał on znacznie wzrosnąć od tamtego czasu, jako że pieniądz rodzi pieniądz i podsyca apetyt na coraz więcej. Od przełomu stulecia Rothschildowie rozpowszechniają przekonanie, że ich potęga zanika, mimo iż w rzeczywistości ich bogactwo rośnie, a wraz z nim ich kontrola nad bankami, korporacjami zajmującymi się przejmowaniem długów, mediami, politykami i państwami, za pośrednictwem ich agentów, sojuszników i wzajemnie powiązanych zarządów, zaciemniających ich prawdziwą rolę.
Uwaga:
Niniejszy artykuł jest zredagowanym wyciągiem przejrzanej i uaktualnionej książki napisanej na podstawie programu wideo The Money Masters: How International Bankers Gained Control of America (Władcy pieniądza – jak międzynarodowi bankierzy uzyskali kontrolę nad Ameryką) nakręconego przez Patricka S.J. Carmacka na zamówienie Royality Production Company. Książka Money Masters oraz program wideo dostępne są pod adresem www.themoneymasters.com.
O autorze:
Patrick S.J. Carmack, BBA, JD, praktykował prawo korporacyjne i sprawował funkcję sędziego sądu administracyjnego w Komisji Korporacyjnej stanu Oklahoma, był również członkiem adwokatury Sądu Najwyższego USA.
Przełożył Jerzy Florczykowski
Przypisy:
4. Chodzi o Wojnę o Niepodległość, czyli wojnę o wyzwolenie się spod zwierzchnictwa Brytyjskiego Imperium. – Przyp. tłum.
5. Zmniejszenie ilości pieniędzy w obiegu, w wyniku czego następuje spadek cen i zatrudnienia. – Przyp. tłum.
6. W Polsce wojna ta jest bardziej znana pod nazwą Wojny Północy z Południem. – Przyp. tłum.
7. Encyclopaedia Britannica, wydanie z roku 1996, podaje dla odmiany na ten temat następującą informację: „W latach 1832–1841 Peel stworzył zdyscyplinowaną partię. Od samego początku swojej działalności największe znaczenie przywiązywał do reformy finansów. Poczynając od budżetu roku 1842 dążył do uproszczenia i zmniejszenia restrykcji taryfowych w handlu. W roku 1844 jego ustawa Bank Charter Act stworzyła fundament zdrowego narodowego systemu bankowego i kredytowania bazującego na Banku Anglii. Ustawa Bank Charter Act umocniła pozycję Banku Anglii jako centralnej jednostki emitującej banknoty, czyniąc zeń ostatnią instancję oraz strażnika narodowych rezerw złota”. – Przyp. tłum.