Bezcelowość testów na zwierzętach

Artykuł po raz pierwszy w języku polskim ukazał się w dwumiesięczniku Nexus w numerze 159 (1/2025)
Tytuł oryginalny: „Rat Trap: The Futility of Animal Testing”, Nexus (wydanie angielskie), vol. 31, nr 5

Dr Pandora Pound

 

Badania na zwierzętach są prowadzone w szkołach medycznych, laboratoriach uniwersyteckich, firmach farmaceutycznych, obiektach komercyjnych i wojskowych placówkach badawczych na całym świecie. Szacuje się, że rocznie w nauce wykorzystuje się do 192 milionów zwierząt.1

 

Powstanie nauk medycznych

Historycy zgadzają się, że rozwój wiwisekcji pod koniec XIX wieku był ściśle związany z profesjonalizacją fizjologii eksperymentalnej i jej wyodrębnieniem jako osobnej dyscypliny akademickiej.2,3 Na początku XIX wieku nie było ustalonej ścieżki kariery dla fizjologów eksperymentalnych – tych, którzy prowadzą eksperymenty, aby zrozumieć, jak działają żywe organizmy – więc powszechne było podejście do tematu poprzez studiowanie medycyny lub weterynarii. Perspektywy kariery były jednak słabe, a niedobór stanowisk akademickich i funduszy oznaczał, że wielu migrowało do innych dziedzin nauki lub medycyny. Ci fizjolodzy, którzy wytrwali, często musieli praktykować medycynę, aby sfinansować swoje badania. Jednym z nich był francuski lekarz François Magendie (1783–1855), który dodatkowo uzupełniał swoje dochody, demonstrując eksperymenty na żywych zwierzętach studentom medycyny, z czego stał się znany.

Na korzyść fizjologów, szczególnie we Francji, działał narastający entuzjazm dla metody eksperymentalnej jako podstawy do wyciągania wniosków naukowych i w roku 1821 elitarna Académie des Sciences (Akademia Nauk) ustanowiła Prix Montyon (Nagroda Montyona) jako nową nagrodę pieniężną za wkład w badania nad fizjologią eksperymentalną.4 Magendie przyciągnął uwagę Académie i w tym samym roku został wybrany na jej członka. Dziesięć lat później otrzymał katedrę medycyny w prestiżowym Collège de France, a po zmianie nazwy katedry na Médecine Expérimentale (Medycyna Eksperymentalna) mógł skupić całą swoją uwagę na fizjologii eksperymentalnej.

Po pewnym czasie Magendie został opiekunem młodego stażysty Claude’a Bernarda, który w roku 1847 został jego zastępcą w Collège. W latach 1845–1853 Bernard czterokrotnie zdobył Prix Montyon, co zapewniło mu duże fundusze na prowadzenie eksperymentów, a w roku 1854 został wybrany na pełnoprawnego członka Académie. W tym samym roku objął pierwszą katedrę fizjologii ogólnej na Sorbonie, a kiedy Magendie zmarł rok później, przejął jego katedrę w Collège de France. Kontynuował podejście swojego mentora, argumentując, że tylko odpowiednio kontrolowane i rygorystycznie przeprowadzane eksperymenty na zwierzętach mogą dostarczyć wiarygodnych informacji na temat fizjologii i patologii. Jego książka z roku 1865 Introduction à l’Etude de la Médecine Expérimentale (Wprowadzenie do badań nad medycyną eksperymentalną) przedstawiła argumenty na rzecz fizjologii eksperymentalnej jako niezależnej akademickiej dyscypliny badawczej.5 Kluczem do osiągnięcia tego statusu była według niego wiwisekcja. Tylko ona mogła podnieść fizjologię do poziomu „prawdziwej” nauki.6

 

 

 

 

Bernard i jego koledzy odnieśli sukces. Warunki laboratoryjne i wykorzystanie eksperymentów na zwierzętach pozwoliły nadać fizjologii eksperymentalnej bardziej naukowy charakter, podnosząc jej status, zwiększając perspektywy kariery i umożliwiając jej konkurowanie z takimi dyscyplinami, jak fizyka i chemia.7,8 Historykom nauki nietrudno było dojść do wniosku, że entuzjazm francuskich fizjologów do wiwisekcji był motywowany w mniejszym stopniu chęcią zrozumienia chorób, choć Magendie i Bernard zawsze używali tego jako uzasadnienia dla swojej pracy,9 a w większym „ambicjami zawodowymi i aspiracjami społecznymi”.10 Nawet dziewiętnastowieczna powieściopisarka Maria Louise Ramé wyśmiewała pogląd mówiący, że fizjolodzy prowadzili eksperymenty na zwierzętach w celu rozwoju medycyny:

 

W całej Europie i Ameryce, a także w wielu częściach Azji i Afryki uprawianie fizjologii jest zawodem jak każdy inny, karierą, środkiem do celu, którym, podobnie jak w przypadku innych mężczyzn, są pieniądze, sława i sukces.11

 

Eksperymenty na zwierzętach miały też silny wpływ na status samej medycyny. Na początku XIX wieku medycyna była praktykowana przy łóżku pacjenta, w jego domu lub w szpitalu. Studenci medycyny uczyli się fizjologii od chirurgów,12 a lekarze rozwijali hipotezy na temat zdrowia, choroby i leczenia swoich pacjentów w oparciu o uważną obserwację. Bernard miał zdecydowane poglądy na temat medycyny, chociaż nigdy jej nie praktykował. Twierdził, że samo obserwowanie i przewidywanie przebiegu zjawisk naturalnych jest niewystarczające – potrzebna jest władza nad zjawiskami naturalnymi, a to, jak przekonywał, zapewniały nauki eksperymentalne.13 Medycyna powinna być rozwijana w laboratorium, gdzie można gromadzić dowody eksperymentalne i testować hipotezy, a nie przy łóżku pacjenta lub w szpitalach. Zgodnie z tym poglądem zwierzęta byłyby substytutami ludzi, na których ze względów moralnych nie można byłoby eksperymentować. Badanie zwierząt w kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, a następnie ekstrapolowanie wyników na ludzi miało być bardziej naukowym podejściem do medycyny niż bezpośrednia obserwacja ludzi lub sekcja ich ciał. W Introduction à l’Etude de la Médecine Expérimentale Bernard napisał, że prawdziwym sanktuarium nauk medycznych jest laboratorium, gdyż „tylko tam [lekarz] może szukać wyjaśnień życia w stanach normalnych i patologicznych posługując się analizą eksperymentalną”.14

Poglądy Bernarda uchwyciły ducha czasu. Pod koniec XIX wieku powstało kilka dużych medycznych instytutów badawczych koncentrujących się na laboratoryjnych badaniach medycznych, w tym Instytut Roberta Kocha i Instytut Pasteura, gdzie eksperymenty na zwierzętach stały się głównym narzędziem badawczym.

Lekarze, którzy już wtedy próbowali poprawić status swojego zawodu poprzez reformy, takie jak wymóg rejestracji i spełniania podwyższonych standardów szkoleniowych,15 odnieśli znaczne korzyści ze swojego związku z coraz bardziej naukowym charakterem medycyny.16 Od końca XIX wieku eksperymenty na zwierzętach i medycyna stały się nierozerwalnie związane ze sobą – i nadal są – przy czym te pierwsze w znacznym stopniu przyczyniły się do przekształcenia medycyny w szanowaną dyscyplinę akademicką.17,18

 

Zastrzeżenia dotyczące słabej naukowości i bezcelowości wiwisekcji

Co ciekawe, zastrzeżenia wobec wiwisekcji ze względu na różnice gatunkowe zostały podniesione już w XI wieku przez perskiego lekarza Awicennę (Ibn Sina), który stanowczo przestrzegał przed ekstrapolacją ze zwierząt na ludzi, podkreślając: „Eksperymenty powinny być przeprowadzane na ludzkim ciele”.19 W XVII wieku Jean Riolan jr, profesor anatomii i botaniki w Paryżu, podkreślił znaczenie różnic anatomicznych między ludźmi i zwierzętami, podobnie jak wpływowy filozof-naukowiec Francis Bacon.

Riolan argumentował również, że wiwisekcja prowadzi do powstania całkowicie nienaturalnych warunków u zwierząt, powodując potencjalnie, że ich ciała zachowują się inaczej niż ludzkie.20 Takie zastrzeżenia dotyczące rzetelności wniosków wyciągniętych z eksperymentów, które zadają ekstremalny ból i traumę, zostały wyrażone także w trzecim i czwartym wieku przed naszą erą przez empiryczną szkołę medycyny w Aleksandrii. Szkoła ta odrzucała badanie anatomii i fizjologii poprzez wiwisekcję i sekcję, wierząc, że ból i śmierć zniekształcają normalny wygląd narządów wewnętrznych i sprawiają, że wyniki eksperymentów na zwierzętach stają się mało wiarygodne.

Gdy wiwisekcja stała się w XIX wieku bardziej powszechna, pojawiły się pytania o to, czy jest ona uzasadniona z punktu widzenia zdobytej wiedzy. Podczas gdy niektórzy naukowcy uznawali, że rozszerza ona wiedzę na temat fizjologii zwierząt, inni krytykowali jej przydatność dla ludzi, a jeden z nich zapytał wprost:

 

Czy nauczyliśmy się leczyć jakąkolwiek chorobę układu nerwowego z większym powodzeniem po tych wszystkich okropnych rzeziach, które zostały popełnione w ciągu ostatnich pięciu, a nawet trzydziestu lat, niż mądrzy i zdolni uczeni ubiegłego wieku, tacy jak Boerhaaves, Cullens lub Heberdens? Zadajmy sobie pytanie, czy Sydenham był kształcony w szkole krwi i tortur?21

 

We Francji, Wielkiej Brytanii i innych krajach wiwisekcja spotkała się również z gwałtownym sprzeciwem opinii publicznej ze względu na jej okrucieństwo i bezcelowość. Przed rokiem 1870 w Wielkiej Brytanii przeprowadzono stosunkowo niewiele wiwisekcji, ale wkrótce potem to się zmieniło. W roku 1873 opublikowano Handbook for the Physiological Laboratory (Podręcznik dla laboratorium fizjologicznego) fizjologa Johna Burdona-Sandersona22 sygnalizujący pojawienie się nowej dyscypliny w Wielkiej Brytanii i informujący organizacje występujące przeciwko wiwisekcji o zakresie tej praktyki. Znaczne zaniepokojenie opinii publicznej w tej sprawie doprowadziło do powołania przez rząd Królewskiej Komisji do spraw Wiwisekcji w lipcu 1875 roku, która zaleciła wkrótce wprowadzenie przepisów mających na celu kontrolę tej praktyki. Ustawa o okrucieństwie wobec zwierząt (Cruelty to Animals Act) z roku 1876, pierwsze na świecie prawo regulujące eksperymenty na zwierzętach, zezwalała na przeprowadzanie eksperymentów, o ile ich celem był „rozwój poprzez nowe odkrycia wiedzy fizjologicznej lub wiedzy, która będzie przydatna do ratowania lub przedłużania życia bądź łagodzenia cierpienia”.23 Na mocy tej ustawy stworzono system licencjonowania eksperymentów, powierzając ministrowi spraw wewnętrznych nadzorowanie rejestracji i inspekcję pomieszczeń laboratoryjnych oraz nakładanie kar za przestępstwa.24 Przeciwnicy określili ją mianem „karty wiwisektora”, częściowo dlatego, że zezwalała na przeprowadzanie niektórych eksperymentów bez znieczulenia, jeśli uznano to za konieczne dla powodzenia eksperymentu,25 a także dlatego, że umożliwiała przeprowadzanie zdecydowanej większości eksperymentów bez przeszkód.26 Ustawa ta wywołała jednak fale uderzeniowe w instytucjach naukowych w Europie i poza nią.

 

 

 

 

Script logo
Do góry