Okaleczenia zwierząt w Australii

Artykuł po raz pierwszy w języku polskim ukazał się w dwumiesięczniku Nexus w numerze 160 (2/2025)
Tytuł oryginalny: „Animal Mutilations in Australia”, Nexus (wydanie angielskie), vol. 32, nr 1

Sheryl Gottschall

 

W każdej dziedzinie występują kontrowersje i nie inaczej jest w przypadku badań zjawiska UFO. Od dziesięcioleci manifestacje tego zjawiska przypisuje się działalności obcych istot, ponieważ istoty te od długiego czasu infiltrują nasze domy i naruszają nasze osobiste granice.

Nie wszystkie interakcje z obcymi istotami są tak łagodne, jak niektórzy chcieliby, abyśmy wierzyli. Prawda jest taka, że istnieją niepokojące aspekty niektórych spotkań z UFO. Jednym z nich są tajemnicze okaleczenia zwierząt, do których według doniesień dochodziło na całym świecie, w tym w Kanadzie, Portoryko, Ameryce Środkowej i Południowej, na Wyspach Kanaryjskich, w Europie, Stanach Zjednoczonych i na naszym własnym podwórku w Australii. I dochodzi po dziś dzień.

 

Najstarsze australijskie doniesienia

W roku 1892 w gazecie z Brisbane pojawił się niewielki artykuł zatytułowany „Horse Mutilation” („Okaleczenie konia”). Artykuł stwierdzał, że kucyk należący do pana J. Backa z Horseshoe Bend został okaleczony tak bardzo, że wkrótce zdechł. Kiedy wczesnym rankiem w niedzielę znaleziono go martwego, nie podejrzewano jakiegoś złowrogiego działania, dopóki nie przeprowadzono jego oględzin. W ich wyniku znaleziono dwa cięcia na policzku i jedno na szyi oraz brak czterech cali (10 cm) jego języka. Podłoga stajni była zbroczona jego krwią.1

W innym artykule prasowym opublikowanym 18 października 1902 roku stwierdzono, że z różnych regionów kraju napływają doniesienia o znalezieniu bydła z obciętymi językami. Przypuszczano, że te okaleczenia były dziełem włóczęgów i podróżników, którzy natknęli się na umierające z pragnienia i głodu zwierzęta i bestialsko odcięli im języki, aby je zjeść. Główny Inspektor Policji otrzymał raport od konnego patrolu policyjnego mówiący o właścicielu stacji, który znalazł wiele sztuk swojego bydła, które leżały martwe z odciętymi językami. Zauważono, że w żadnym z tych przypadków nie było jakichkolwiek oznak, że te zwierzęta zastrzelono lub zabito w inny sposób.

Stwierdzono, że za brakujące języki odpowiedzialne są iguany lub szczury zaroślowe, które to wyjaśnienie poparli hodowcy bydła. Ponieważ te doniesienia pojawiły się na przełomie wieków, kiedy obecności obcych istot nie brano pod uwagę, a co za tym idzie ich związku z tymi okaleczeniami, zdarzenia te mogły być z łatwością błędnie interpretowane, a ich rzeczywista przyczyna przeoczana.2

 

Raporty Pinkneya

Okaleczenia bydła zaczęły być coraz częściej zgłaszane przez australijskich hodowców, począwszy od lat 1960., kiedy ich bydło było odzierane z mięsa, a ich mózgi i narządy płciowe bezkrwawo usuwane. Nieżyjący już australijski dziennikarz i autor John Pinkney już w tamtym czasie donosił o tych zdarzeniach, a przy jednej okazji napisał o hodowcy, który „miał do czynienia z kilkoma przypadkami okaleczeń”. Ów hodowca powiedział mu także, że podczas zaganiania stada widział dziwne, pomarańczowe światła unoszące się nad niektórymi sztukami bydła przez około 25 sekund. Następnego dnia, znalazł pięć martwych sztuk bydła, pociętych na kawałki, jakby chirurgicznym skalpelem. Hodowca uważał, że to UFO prześladowało zwierzęta w okolicach Julia Creek, Richmond i Winton i powodowało te przerażające zgony.3

 

 

Autor i badacz rzeczy niezwykłych, John Pinkney

 

 

Dochodzenia FBI w USA

Mniej więcej w tym samym czasie do podobnych zdarzeń dochodziło w Stanach Zjednoczonych, zaczynając od Środkowego Zachodu i wielu tamtejszych małych rancz hodujących bydło. Organy ścigania zarejestrowały falę okaleczeń bydła w siedmiu okręgach, których liczba w ciągu kilku tygodni urosła do 38 i objęła 11 okręgów.

Jeden z najwcześniejszych i najbardziej znanych przypadków miał miejsce w roku 1967 w Alamosa w stanie Kolorado i dotyczył konia, którego głowa i szyja były odarte ze skóry, zaś narządy wewnętrzne zostały usunięte z chirurgiczną precyzją. W ciągu 24 godzin od tego okaleczenia, w następstwie którego czysto wycięto mózg, płuca, serce i tarczycę zwierzęcia, doniesiono, że lokalny sędzia sądu najwyższego Charles Bennett widział trzy pomarańczowe kręgi na niebie lecące w trójkątnym szyku z niezwykłą prędkością. W międzyczasie dwóch zastępców szeryfa zgłosiło, że byli śledzeni przez unoszącą się pomarańczową kulę. Przypadek ten zapoczątkował wiele podobnych doniesień w kolejnych latach, wywołując szereg spekulacji i strach.

Liczba doniesień zgłaszanych FBI stale rosła i w roku 1975 FBI rozpoczęło dochodzenie, w wyniku którego cztery lata później sporządzono raport, w którym stwierdzono, że w samym Kolorado doszło do około 8000 okaleczeń. W większości przypadków rany po okaleczeniach wydawały się czyste i wykonane z chirurgiczną precyzją, co znajdowało potwierdzenie wśród australijskich hodowców. Czasami zgłaszano, że okaleczone zwierzęta były pozbawione krwi tak, że nigdzie w pobliżu ich ciała nie było jej śladu ani wokół ran. Jedną z dziwnych cech było to, że często wokół martwych ciał nie roiło się od much. Co ciekawe, w wielu przypadkach znajdowano zwierzęta z odciągniętą całą krwią. Liczne dochodzenia przeprowadziły również organy ścigania, weterynarze i niezależni badacze, którzy dodali, że czasami w rejonie, w którym znajdowano martwe ciała okaleczonych zwierząt, widziano dziwne światła.

W raporcie FBI stwierdzono, że większość przypadków była prawdopodobnie wynikiem działania naturalnych drapieżników. Jednak ten raport nie zadowolił wielu osób, zwłaszcza tych, które widziały na własne oczy okaleczone zwierzęta. W ostatnich latach niektóre dochodzenia ujawniły nowe dowody, takie jak wysoki poziom promieniowania wokół miejsc okaleczeń lub nietypowe pozostałości chemiczne na zwierzętach. Pomimo tych odkryć, nie znaleziono ostatecznej odpowiedzi i ta tajemnica wciąż pozostaje niewyjaśniona.4

Script logo
Do góry