Tkanka chrzęstna nie jest ukrwiona, dlatego uznaje się ją za tkankę o powolnym procesie gojenia. Nie zawiera ani naczyń krwionośnych, ani nerwów, przez co nie jest wrażliwa na ból. Jednak chrząstka to nie martwa tkanka, wręcz przeciwnie. To żywe komórki, które są częścią naszego ciała jak wszystkie inne. Oznacza to, że mają one metabolizm. Kiedy komórka ma metabolizm, przyjmuje substancje odżywcze, wydziela odpady komórkowe i dzieli się. Jeśli komórki mogą się dzielić, mogą także regenerować się. To samo w sobie jest już interesującą koncepcją. Należy tylko zrozumieć, jak sprawić, by komórki chrząstki zaczęły się dzielić w większym stopniu, aby wyleczyć staw dotknięty artrozą. Istnieje tylko jedna jednostka na świecie, która ma moc uzdrawiania tkanek – jest to centralny układ nerwowy. Jego zadaniem jest utrzymanie tkanek w zdrowiu i witalności przez całe życie. Dlaczego jednak to często nie działa? Znając fizjologię, można znaleźć kilka punktów wyjścia do refleksji nad tym zjawiskiem. Jeśli próbujemy odrębnie zrozumieć zdrowie stawów, trzeba mieć świadomość kilku rzeczy. Po pierwsze, stawy, takie jak biodro, kolano czy staw skokowy, działają trochę jak pompa. Chrząstka zawiera wodę, a przy każdym kroku, pod wpływem powstającego ciśnienia, woda jest wypychana z chrząstki do stawu. Gdy noga jest podniesiona, ciśnienie spada, a torebka stawowa może przekazać do stawu ultrafiltrat krwi. W ten sposób powstaje płyn stawowy zawierający substancje odżywcze, które następnie przenikają do komórek chrząstki. To oznacza, że nawet jeśli chrząstka nie jest bezpośrednio unaczyniona, komórki w niej zawarte cały czas otrzymują substancje odżywcze, które zapewniają ich metabolizm. Oznacza to również, że komórki te żyją dzięki ruchowi i obciążeniu. Nie jest tak, że ultramaratończycy mają więcej artrozy, a pracownicy biurowi mniej. Ale ukrwienie torebki stawowej, a tym samym odżywienie stawu, nie jest procesem pasywnym, który działa równie dobrze we wszystkich miejscach. Jak wszystko w organizmie, rozkład krwi również jest kontrolowany przez centralny układ nerwowy. Kiedy coś nas zawstydza, nasza twarz czerwieni się. To zmiana w ukrwieniu, kontrolowana przez układ nerwowy. Działa to także w innych częściach ciała. Aby ta regulacja metabolizmu działała, odpowiednie sygnały nerwowe muszą docierać do miejsc, gdzie są potrzebne. Weźmy staw biodrowy: mózg wysyła sygnał przez rdzeń kręgowy, który wychodzi z rdzenia w okolicach drugiego kręgu lędźwiowego i dociera do stawu biodrowego. Tam sygnał ten stymuluje lub ogranicza przepływ krwi, w zależności od potrzeby. Kiedy staw puchnie, jest cieplejszy, boli i ma mniejszą ruchomość, nazywamy to zapaleniem. Zwykle przyjmuje się wtedy lek, który ma zmniejszyć zapalenie. Alternatywnie, staw może być nakłuwany lub podawane są zastrzyki z kortyzonu, aby zmniejszyć stan zapalny. Ale jeśli zastanowimy się nad tym, czym jest zapalenie i jaka jest jego funkcja, musimy zadać sobie pytanie, czy te działania zawsze są właściwe. Zapalenie to wydarzenie, które jest zorganizowane przez centralny układ nerwowy i ma na celu dostarczenie większej ilości składników odżywczych do stawu, aby wspomóc proces gojenia się tkanek. Zmniejszenie lub zablokowanie tego procesu może doprowadzić do złagodzenia objawów, ale także zablokuje proces gojenia. W ten sposób artroza nigdy nie będzie mogła się wyleczyć. Na sali operacyjnej zawsze rzuca się w oczy, jak mocno zapalona jest torebka stawowa. Naczynia krwionośne przenikają torebkę, pokazując, jak desperacko organizm starał się dostarczyć składniki odżywcze do stawu, mimo wielu prób, by to zablokować za pomocą leków czy zastrzyków. I w tym momencie, centralny układ nerwowy może wysyłać tyle sygnałów, ile chce.

Co się jednak dzieje, gdy ten sygnał nie działa już optymalnie przez lata lub dziesięciolecia? Czy można sobie wyobrazić, że metabolizm stawu może osłabnąć? Ale dlaczego przekazywanie sygnału nie działałoby lub nie działałoby już optymalnie? Odpowiedź na to pytanie, a także na pytanie, dlaczego występują jednostronne artrozy i dlaczego na przykład kolano, a nie staw skokowy, jest dotknięte, jest prostsza, niż może się wydawać.

 

 

Zdjęcie rentgenowskie kobiety z artrozą biodrową, z prawej strony mocniej uwidocznioną niż z lewej. (Źródło: praktyka dra Meiera)

 

 

Oto obraz kobiety z artrozą stawu biodrowego, po prawej stronie wyraźniejszą niż po lewej. Wyraźnie widać, że występuje tu niewłaściwe ustawienie drugiego kręgu lędźwiowego, z którego wychodzi „nerw biodrowy”. Co by się stało ze stawem biodrowym, gdyby usunięto tę nieprawidłowość i sygnał mógłby być przekazywany optymalnie? Należałoby przypuszczać, że poprawiłaby się dostawa składników odżywczych do stawu. I tę ideę da się wdrożyć w praktyce. Efekt rzeczywiście jest taki, że ból ustępuje, ruchomość stawu się poprawia, a jakość życia człowieka wzrasta. Optymalnie tę metodę leczenia należy połączyć ze zdrową dietą, która unika uszkodzeń przez rodniki tlenowe. Niedobory minerałów należy wyrównać, a także zacząć odpowiedni program ćwiczeń i obciążeń. Dzięki temu da się zmniejszyć lub nawet całkowicie wyeliminować większość dolegliwości związanych z artrozą. Możliwość regeneracji przez centralny układ nerwowy to nieodkryty potencjał w medycynie. Przyszłość pokaże, jak będą się rozwijały terapie. Jednak już teraz można powiedzieć, że terapie naturalne zyskują na jakości, a nowoczesna medycyna, która jest niezbędna w wielu przypadkach, ale oferuje niewiele rozwiązań w przypadku chorób przewlekłych, stopniowo ustąpi na rzecz innych podejść. Czy operacja to „medycyna”, a regeneracja tkanek to „medycyna alternatywna”? A może wkrótce będzie na odwrót?

 

Propozycje leczenia:

1. Poprawa biomechaniki kręgosłupa za pomocą chiropraktyki.

2. Unikanie dużej ilości rodników tlenowych w diecie (smażone jedzenie, oleje, gluten).

3. Dieta BIO.

4. Post i detoksykacja (sport, sauna na podczerwień, glinka lecznicza itp.).

5. Codzienna aktywność na świeżym powietrzu, bez wywoływania bólu.

6. Płynne ruchy stawu po uprzednim rozgrzaniu i w lekkim podciśnieniu (ćwiczenie na artrozę i problemy z łękotką – YouTube: Dr. Matthias Meier, Impulse Health Management).

7. Suplementy diety: wapń, magnez, miedź, selen, witaminy B3, B6, C, D, E, K oraz kwasy tłuszczowe omega-3.

8. Poprawa faz głębokiego snu.

 

ZAPALENIE WYROSTKA ROBACZKOWEGO

Zapalenie wyrostka robaczkowego jest zwykle chorobą ostrą, a nie przewlekłą, jednak często to proces przewlekły prowadzi do wystąpienia ostrych objawów zapalenia. Nie jest bynajmniej to choroba losowa, na którą nic się nie poradzi.

Aby lepiej zrozumieć zapalenie wyrostka robaczkowego, warto wiedzieć, jaką rolę pełni ten narząd. W medycynie wyrostek robaczkowy jest często traktowany jako nieistotny, pozbawiony funkcji dodatek jelita, który współcześnie nie odgrywa już żadnej roli i może być usunięty bez szkody. To jednak błędne podejście, bowiem wyrostek jest narządem immunologicznym, który bierze udział w dojrzewaniu komórek odpornościowych typu B (limfocyty B) i stanowi schronienie dla naszej mikroflory jelitowej. Nazwa komórki B pochodzi z odkrycia, że wyrostek robaczkowy królika wykazuje duże podobieństwo do bursy u ptaków. Bursa (czyli kieszonka) to narząd obecny u ptaków, odgrywający ważną rolę w rozwoju komórek krwi, w tym również produkujących przeciwciała limfocytów B. Został on odkryty w roku 1621 przez Hieronymusa Fabriciusa i stąd pochodzi jego pełna nazwa: bursa fabricii. Wyrostek robaczkowy nie jest więc bezużytecznym narządem, lecz istotnym elementem układu odpornościowego. Dodatkowo badanie z roku 2009 wykazało, że wyrostek może pełnić rolę schronienia dla fizjologicznych, pożytecznych bakterii jelitowych.

W czasie infekcji lub po zmianie środowiska geograficznego, gdy flora bakteryjna zmienia się wraz z nowymi produktami żywnościowymi – proporcje bakterii w jelitach ulegają zmianie. Wyrostek robaczkowy zdaje się wtedy pełnić rolę swoistego magazynu dla własnych, pierwotnych bakterii jelitowych, podczas gdy reszta zostaje wypłukana.

Z takiego punktu widzenia turystyczna biegunka nie jest chorobą, którą należy zwalczać, lecz raczej zjawiskiem sterowanym przez organizm w celu dostosowania składu mikroflory jelitowej do nowego środowiska. Wyrostek przechowuje pierwotną florę jelitową do czasu, aż człowiek powróci do swojego znanego otoczenia, wtedy może się ona ponownie zasiedlić w jelitach. To genialny mechanizm dynamicznej adaptacji.

Zaburzenie równowagi mikrobiomu jelitowego lub jego nadmierne zasiedlenie przez bakterie chorobotwórcze może prowadzić do zwiększonej częstości występowania zapalenia wyrostka robaczkowego. Oznacza to, że utrzymanie zdrowia jelit i równowagi zasiedlających je bakterii powinno być priorytetem. Kluczową rolę odgrywa tutaj dieta, ale również czynniki chemiczne, które mogą uszkadzać mikrobiom przewodu pokarmowego. Do takich czynników należą między innymi:

• leki,

• antybiotyki,

• pestycydy,

• alkohol,

• szczepienia,

• mikroplastik (np. bisfenol A),

• promieniowanie,

• metale ciężkie,

• genetycznie modyfikowana żywność,

• oleje,

• gluten.

Mikrobiom jest ponadto wrażliwy na stres i hormony stresu. Te ostatnie powstają w odpowiedzi na stres emocjonalny, chemiczny oraz fizyczny/mechaniczny. Dlatego też stres – w każdej postaci – powinien być ograniczany proporcjonalnie do jego wpływu na ogólny stan zdrowia.

Stresem mechanicznym określa się między innymi nieprawidłowe ustawienie kręgosłupa, które może negatywnie oddziaływać zarówno na segmenty centralnego układu nerwowego w miejscu zaburzenia, jak i na autonomiczny układ nerwowy jako całość. Skutkuje to nasileniem odpowiedzi stresowej organizmu, w tym zwiększonym wydzielaniem hormonów stresu, które z kolei mają szkodliwy wpływ na mikrobiom jelitowy.

 

Propozycje leczenia:

Działania wspierające ogólne zdrowie jelit, a tym samym mogące zapobiegać zapaleniu wyrostka robaczkowego, to:

 1. Chiropraktyczne leczenie kręgosłupa – poprawa unerwienia jelit i przywrócenie równowagi autonomicznego układu nerwowego.

 2. Ograniczenie lub odstawienie leków, jeśli jest to możliwe.

 3. Kwasy tłuszczowe omega-3.

 4. Witamina D.

 5. Roślinne minerały (mogą być również przyjmowane w formie suplementów).

 6. Witamina C.

 7. Bioflawonoidy.

 8. Probiotyki.

 9. Dieta roślinna (ekologiczna/BIO).

10. Unikanie glutenu i olejów roślinnych.

11. Stosowanie antybiotyków wyłącznie w przypadku zagrażających życiu infekcji bakteryjnych.

12. Oczyszczanie organizmu z metali ciężkich, jeśli zachodzi taka konieczność.

Ostre zapalenie wyrostka robaczkowego może stanowić zagrożenie życia i wymaga natychmiastowego leczenia w odpowiednim ośrodku medycznym.

 

O autorze:

Po ukończeniu studiów medycznych w Moguncji oraz zdobyciu doświadczenia zagranicznego w Nowym Jorku, Los Angeles i Kapsztadzie (Republika Południowej Afryki) dr Meier odbył specjalizację podwójną z zakresu ortopedii i traumatologii oraz z rehabilitacji i medycyny fizykalnej. Dodatkowo ukończył amerykańskie szkolenie z osteopatii. Obecnie prowadzi prywatną praktykę lekarską, specjalizując się w chiroterapii rekonstrukcyjnej oraz medycynie regeneracyjnej. Posiada również certyfikat lekarza drużynowego w sporcie wyczynowym i profesjonalnym. Prowadzi stronę internetową zamieszczoną pod adresem www.impulse-hm.de, poprzez którą można się z nim skontaktować, a także kanał na Youtube zatytułowany „impulse health management” pod adresem www.youtube.com. Posiada też konto na Facebooku www.facebook.com.

 

Od redakcji:

Książkę Pokonać choroby przewlekłe: Przewodnik medycyny naturalnej można kupić wysyłkowo bezpośrednio u wydawcy pod adresem biogeneza.pl (email: biogeneza@biogeneza.pl) lub dzwoniąc na numer 32-285 60 46.

 

Script logo
Do góry