Pokonać choroby przewlekłe

Artykuł po raz pierwszy w języku polskim ukazał się w dwumiesięczniku Nexus w numerze 164 (6/2025)
Tytuł oryginalny: „Chronische Erkränkungen rückgängig machen. Ein Leitfaden aus der Naturheilkunde, Band 1: A-D”

Dr Matthias Meier

 

Poniższy artykuł jest fragmentem niedawno wydanego w języku polskim nakładem Biogenezy (biogeneza.pl) pierwszego tomu książki doktora medycyny Matthiasa Meiera zatytułowanej Pokonać choroby przewlekłe: Przewodnik medycyny naturalnej (Dr. Matthias Meier, Chronische Erkränkungen rückgängig machen. Ein Leitfaden aus der Naturheilkunde, Band 1: A-D), w której omawia on 49 powszechnie występujących chorób, zaburzeń i innych problemów zdrowotnych, z których leczeniem nie radzi sobie współczesna medycyna akademicka. Przedstawia ich przyczyny z punktu widzenia medycyny naturalnej i medycyny oficjalnej, po czym podaje zalecenia mogące pomóc w uwolnieniu się od danej dolegliwości. W niniejszym wyciągu z wyżej wymienionej książki zamieściliśmy opisy trzech dość często spotykanych dolegliwości, które pokazują sposób podejścia autora do tematu. Pominęliśmy odnośniki do źródeł, z których autor korzystał niezależnie od swoich własnych doświadczeń wyniesionych z prowadzonej przez siebie praktyki lekarskiej.

Redakcja

 

WSTĘP

Medycyna stała się współcześnie niezwykle skomplikowana. Zaawansowana technologia i mnóstwo niezbędnej wiedzy, której, jak się wydaje, nie da się przyswoić w całości, sprawiają, że osoba będąca laikiem w zakresie medycznym praktycznie nie jest w stanie stworzyć sobie racjonalnego obrazu różnych ofert terapeutycznych oraz ich sensowności (lub braku) w łagodzeniu objawów. Nowoczesna medycyna akademicka, z wszystkimi swoimi technologicznymi i chemicznymi możliwościami, stała się dominującą formą leczenia w ciągu ostatnich około 120 lat, a miliardy ludzi, niezależnie od swoich dolegliwości, trafiają w ręce lekarzy, którzy muszą ukończyć co najmniej sześcioletnie studia medyczne i zazwyczaj poświęcić pięć lat lub więcej na specjalizację.

Przed tą epoką rozmaite metody leczenia naturalnego były znacznie bardziej skuteczne i popularne wśród ludności niż konwencjonalna medycyna alopatyczna. Przed rokiem 1900. medycyna, obecnie tak wysoko ceniona, bywała traktowana z podejrzliwością, a część ludności wręcz ją odrzucała, ponieważ leczyła tylko objawy, a nie koncentrowała się na uzdrawianiu, w przeciwieństwie do dostępnych wówczas innych metod leczenia. Spór między medycyną naturalną a alopatyczną zakończył się na korzyść chemii i medycyny operacyjnej po inwestycjach miliarderów Johna D. Rockefellera i Andrew Carnegie w medycynę alopatyczną oraz po znaczących zmianach w systemie kształcenia uniwersyteckiego w Stanach Zjednoczonych, a także przemianie samego sposobu nauczania medycyny. Powstały firmy farmaceutyczne i nowoczesna medycyna zaczęła coraz wyraźniej odróżniać się od konkurencji, aby z czasem zdominować rynek zdrowia. W dzisiejszym społeczeństwie jednak widać tendencję do powrotu do natury. Coraz więcej osób przewlekle chorych dowodzi, że nasze systemy leczenia zawodzą. Więcej leków, coraz bardziej zaawansowane metody operacyjne i coraz liczniejsze szczepienia wydają się prowadzić do większej liczby przypadków reumatyzmu, artrozy, bólów pleców, alergii, chorób autoimmunologicznych, raka, Parkinsona i innych chorób, które we współczesnym społeczeństwie stały się bardziej powszechne niż kiedykolwiek wcześniej w historii ludzkości.

Wszyscy możemy być wdzięczni za medycynę ratunkową, która wielokrotnie udowodniła swoją skuteczność w przypadku nagłych problemów, takich jak urazy, poważne infekcje czy stany zagrażające życiu. W przypadku chorób przewlekłych współczesna medycyna nie oferuje jednak leczenia przyczynowego.

Niniejszy poradnik ma pomóc czytelnikowi w samodzielnej ocenie stanu zdrowia oraz umożliwić podjęcie działań w celu poprawy sytuacji. Jego celem jest przede wszystkim przekazanie informacji, ale bynajmniej nie zastąpienie wizyty u lekarza. Treść pracy jest wynikiem 23 lat kształcenia, dokształcania, badań i praktyki, ale nie rości sobie pretensji do wyczerpującej wiedzy. Poszczególne choroby są opisane z punktu widzenia fizjologii, ponadto przedstawiono wskazówki do ich zwalczania. Nie wszystkie metody diagnostyczne i terapeutyczne współczesnej medycyny mogły zostać tu opisane i wyjaśnione. Ponieważ autor nie jest ekspertem od wszystkich schorzeń, przedstawia je na podstawie własnych doświadczeń praktycznych, co oznacza, że nie wszystkie choroby zostały potraktowane w równym stopniu. W niektórych przypadkach badania i logiczne wnioski z dotychczasowych wyników zostały przeniesione na inne choroby. Chociaż w odniesieniu do poszczególnych chorób przywołuje się badania, które wspierają naukowość treści, zastosowano także własne materiały wizualne, które przedstawiają indywidualne spojrzenie na historie pacjentów. Własne doświadczenie autora w praktyce z nowatorskimi, czasami w medycynie nowoczesnej nieznanymi podejściami, przedstawiono czytelnikom w prosty, komunikatywny sposób, aby można było łatwo zrozumieć, jak zmienia się sposób myślenia o leczeniu chorób przewlekłych, oddalając się od zwalczania objawów, a koncentrując się na przyczynach. Bowiem należy pamiętać, że uzdrowienie nie jest częścią strategii medycznej. Chodzi o terapię i przestrzeganie standardów opracowanych przez specjalistów, którzy zajmują się tylko niewielką częścią ciała, więc nigdy nie będą w stanie przyjąć całościowego podejścia ani go zrozumieć. Im bliżej szczegółów się podchodzi i im bardziej koncentrujemy się na pojedynczych częściach układanki, tym bardziej tracimy z oczu pełny obraz. Dziś na rynku dominują specjaliści, którzy znają się na jednej chorobie lub małym obszarze ciała, ale nie potrafią dostrzec powiązań z wieloma innymi obszarami. Całościowe spojrzenie na powstawanie i utrzymywanie się chorób przewlekłych pokazuje inną perspektywę, daje także nadzieję na rozwiązanie problemu i może wskazać drogi, które przybliżą człowieka do uzdrowienia. Jest to perspektywa, która według autora obecnie zaginęła w medycynie i pilnie wymaga bardziej zróżnicowanego podejścia. Wkraczamy bowiem w epokę przełomową dla przetrwania człowieka jako gatunku. Już rośnie pokolenie, które, jak się prognozuje, nie przeżyje swoich rodziców – to przerażająca perspektywa dla wszystkich. Jest więcej niż oczywiste, że medycyna i nasze systemy opieki zdrowotnej nie są w stanie ani nawet nie mają na celu zapobiec powstawaniu chorób przewlekłych. Nawet tak zwane badania profilaktyczne, regularnie propagowane, nijak nie zapobiegną przecież procesowi powstawania owych schorzeń, chodzi jedynie o wcześniejsze postawienie diagnozy i wcześniejsze interweniowanie oraz zastosowanie terapii. Dopiero kumulacja obciążeń środowiskowych, niekorzystnej diety, stresu chemicznego, stresu emocjonalnego i funkcjonalnych ograniczeń układu nerwowego może prowadzić do deregulacji stawów, gruczołów hormonalnych, mięśni, powięzi, narządów itd.

Już przed wiekami Hipokrates (około 460–370 p.n.e.) wiedział: „Choroby nie przychodzą do nas znikąd, ale rozwijają się z codziennych grzechów przeciwko naturze. Kiedy te się nagromadzą, choroby wybuchają nagle”.

Sztuką powinno być zatem zapobieganie powstawaniu chorób przewlekłych i umożliwienie ludziom zdrowego, długiego i radosnego życia. Jeśli jednak choroba już się pojawiła, zawsze warto przeanalizować, jakie czynniki odegrały rolę w jej powstaniu. Wówczas można znaleźć sposób, aby ją cofnąć, bez potrzeby sięgania po leki, zastrzyki czy operacje. Człowiek, jak wszystkie ssaki, jest organizmem samoleczącym się. Biologia istot żywych jest zaprogramowana do nieustannego leczenia tkanek, dlatego wystarczy wiedzieć, jak wykorzystać ten niesamowity potencjał. Wówczas możliwe będzie pozytywne wpływanie na około 97 procent wszystkich chorób przewlekłych.

Niniejszy poradnik ma na celu przyczynienie się do naprawy tej sytuacji i do wypełnienia luki, która już od zbyt dawna istnieje w naszym systemie medycznym.

 

NADCIŚNIENIE TĘTNICZE

Nadciśnienie tętnicze to jedna z najczęstszych „chorób” układu sercowo-naczyniowego, która w samych Niemczech dotyka od 20 do 30 milionów osób. W grupie wiekowej 70–79 lat cierpi na nie aż trzech na czterech pacjentów. Co gorsza, coraz częściej diagnozuje się podwyższone ciśnienie również u ludzi młodych – obecnie nawet 4–5 procent dzieci ma podwyższone wartości! Około 80 procent osób dotkniętych tym problemem wie o swoim nadciśnieniu. Wyróżnia się dwa główne typy nadciśnienia, wtórne i pierwotne. W przypadku nadciśnienia wtórnego jego przyczyna jest znana, na przykład choroba nerek lub guz produkujący adrenalinę. W przypadku nadciśnienia pierwotnego (samoistnego) lekarze nie są w stanie zidentyfikować jednoznacznej przyczyny. Do uznanych czynników ryzyka należą:

• obciążenie genetyczne (występowanie w rodzinie),

• nadwaga,

• brak aktywności fizycznej,

• nadmierne spożycie soli,

• konsumpcja alkoholu,

• stres.

Ale jakie wartości ciśnienia są pożądane? Wszyscy znamy optymalną wartość: 120/80 mm Hg (milimetrów słupa rtęci). Ale czy nasze ciśnienie krwi powinno zawsze odpowiadać tej wartości? I czy u wszystkich ludzi powinno być takie samo? American Heart Association publikuje aktualne wytyczne dotyczące norm ciśnienia tętniczego oraz jego leczenia. W roku 2017 dokonano zmiany, zgodnie z którą już przy ciśnieniu skurczowym 130 mm Hg rozpoznaje się nadciśnienie, czyli wysokie ciśnienie. Tym samym definicja „zdrowy” i „chory” została zmieniona z dnia na dzień i wiele milionów ludzi nagle uznano za wymagających leczenia, mimo że dzień wcześniej jeszcze tak nie było. Wcześniej 31,9 procent amerykańskiej populacji było uznawanych za dotkniętych nadciśnieniem, dzień później – już 45,6 procent, czyli wzrost wyniósł około 14 procent. Wartości od 120 do 129 powinny być już traktowane jako „sygnał ostrzegawczy”. Z nowych wytycznych wynikły oczywiście również nowe strategie leczenia (redukcja masy ciała, zdrowa dieta, ograniczenie soli, aktywność fizyczna, ograniczenie spożycia alkoholu, ale również leczenie farmakologiczne). Decyzja o zmianie wytycznych opierała się na danych mówiących, że u osób z nawet nieznacznie podwyższonym ciśnieniem częściej występowały incydenty sercowo-naczyniowe.

Jeśli chodzi o ciśnienie krwi, należy jednak uwzględnić także inne kwestie, które powinny mieć wpływ na decyzję, czy daną osobę uznać za „chorą”, czy nie. Po pierwsze, należy prawidłowo mierzyć. Przy pomiarze należy zwrócić uwagę na następujące aspekty:

• Ramię powinno być ułożone na wysokości serca.

• 5 minut przerwy przed pomiarem.

• W przypadku stwierdzenia podwyższonego ciśnienia: powtórny pomiar w pozycji leżącej po 5 minutach, następnie natychmiast po wstaniu i ponownie po 2 minutach, aby ocenić wpływ zmiany pozycji ciała.

• Mankiet ciśnieniomierza musi odpowiadać obwodowi ramienia (w przeciwnym razie możliwe zawyżone wartości).

• Uwzględnienie nerwowości pacjenta.

• Godzina, jakość snu, ból itd.

Wszystkie te czynniki mają wpływ na zmierzone ciśnienie krwi. Ich nieuwzględnienie i niestosowanie się do nich może prowadzić do zbyt wysokiego wyniku pomiaru, co niesie za sobą niepotrzebne konsekwencje. Ponadto istotne znaczenie ma ciśnienie tętna, być może nawet większe niż pojedyncze wartości ciśnienia. Przy ciśnieniu 120/80 wartość 80 oznacza ciśnienie, które panuje w naczyniach krwionośnych między dwoma uderzeniami serca.

Kiedy serce się kurczy i pompuje krew do tętnic, ciśnienie wzrasta do 120 milimetrów słupka rtęci. Ciśnienie tętna to różnica między tymi dwiema wartościami, w tym przypadku wynosi 40. Wartość 40 jest uznawana za normalną i fizjologiczną. Jeśli natomiast zmierzone zostanie ciśnienie 160/90, wówczas ciśnienie tętna wynosi 70 mm Hg. Jeśli ciśnienie tętna w spoczynku przekracza 40, jest to sygnał, że krew nie spełnia skutecznie swoich funkcji. Organizm musi nieustannie transportować substancje odżywcze do wszystkich obszarów ciała, aby zaspokoić potrzeby metaboliczne. Jeśli jednak krew nie jest nasycona tymi substancjami albo zawiera nawet toksyczne związki w wyniku złego odżywiania, ciśnienie tętna musi wzrosnąć, a wraz z nim obciążenie serca, aby mimo wszystko dostarczyć komórkom potrzebne składniki. Jeśli ciśnienie wynosi 100/80, a więc ciśnienie tętna tylko 20 mm Hg, serce znajduje się pod obciążeniem i nie jest w stanie wytworzyć wymaganego ciśnienia tętna, co stanowi oznakę problemu w układzie autonomicznym, ale o tym będzie mowa później.

Script logo
Do góry