Atmosferyczna nanonauka

Artykuł po raz pierwszy w języku polskim ukazał się w dwumiesięczniku Nexus w numerze 163 (5/2025)
Tytuł oryginalny: „Atmospheric Nanoscience”, Nexus (wydanie angielskie), vol. 32, nr 4

Elana Freeland

 

Uzbrojenie pogody

Nasza pogoda jest teraz uzbrojona. Amerykańskie wojsko od prawie trzydziestu lat twierdzi, że do roku 2025 „będziemy władać pogodą”.1 Zdolność do tworzenia chmur plazmowych, naładowanego elektrostatycznie śniegu, ekstremalnych wiatrów, wielkich pożóg i różnych innych zjawisk atmosferycznych jest częścią manipulacji naszą naturalną pogodą w celu stworzenia syntetycznej pogody. Aerozole rozpylane nad naszymi głowami, powszechnie znane jako „smugi chemiczne”, są rozsiewane od 25 lat. Zawierają obecnie przewodzące nanometale, genetycznie zmodyfikowane grzyby, czerwone krwinki, nanoboty, nanosensory i nano-synbio-twory umieszczane na włóknach polimerowych. Te frankensteinowe wytwory przenikają teraz do gleby, kory i korzeni drzew, warstw wodonośnych i całej żywności rosnącej na otwartej przestrzeni. Oddychamy i połykamy te substancje. Osłabiają one ludzki układ odpornościowy, zamgławiają nasze mózgi i sprawiają, że chorujemy na niekończące się choroby autoimmunologiczne. Przez cały czas jesteśmy oszukiwani przez „ekspertów” i mocno indoktrynowani, przez co nie widzimy już różnicy między tym, co prawdziwe i naturalne, a tym, co sztuczne. Obwinia się dwutlenek węgla, aby ukryć prawdziwego sprawcę tych ekstremalnych zjawisk pogodowych – tajną nanonaukę atmosferyczną, która jest realizowana w naszej w pełni zjonizowanej atmosferze. Obecnie wszystkie zmiany planetarne na gorsze są nazywane „zmianami klimatycznymi”, który to termin zastąpił poprzedni „globalne ocieplenie”.

Chemizacja ziemskiej atmosfery i wykorzystanie elektromagnetyki do inżynierii pogodowej wypacza wszystkie inne dane planetarne i pozostawia zarówno naukowców, doktorów, jak i laików w nieustającym stanie dysonansu poznawczego, stanie dyskomfortu odczuwanego, gdy dwa lub więcej sposobów myślenia zaprzecza sobie nawzajem, wywołując zwykle niechęć do faktów, które mogą podważyć naszą rzeczywistość. Chemik jądrowy J. Marvin Herndon2 zauważył, co działo się na niebie nad jego rodzinnym miastem dwie dekady po tym, jak Projekt Cloverleaf, wspólny amerykańsko-kanadyjski program oprysków chemicznych z powietrza, był w pełnym rozkwicie. W badaniu opublikowanym w czasopiśmie naukowym w roku 2015 dr Herndon stwierdził, że „ultradrobny pył zawieszony w powietrzu o nieujawnionym składzie” – to znaczy nanotechnologia – jest niebezpieczny dla naszego zdrowia:

 

Suche, ciepłe powietrze nad San Diego nie sprzyja powstawaniu smug odrzutowych, które są kondensatem lodu. Do listopada 2014 roku odrzutowce-cysterny codziennie przemierzały niebo, rozpylając swoje lotnicze graffiti. W ciągu kilku minut smugi aerozolu zaczynały się rozpraszać, tworząc ostatecznie chmury typu cirrus, które w trakcie dalszego rozpraszania się tworzyły białą mgiełkę rozpraszającą światło słoneczne, często zasłaniając lub przyciemniając słońce. Rozpylanie aerozoli było czasami tak intensywne, że bezchmurne błękitne niebo stawało się zachmurzone, a niektóre jego obszary stawały się brązowawe. Czasami światła nawigacyjne odrzutowców-cystern były widoczne, gdy latały w nocy, a ich smugi przesłaniały gwiazdy nad głową. O świcie normalnie czyste, błękitne poranne niebo było już pokryte mlecznobiałą mgiełką. Niezależnie od tego rozpylanie aerozoli często trwało przez cały dzień.3

 

W tym samym roku stowarzyszona z CBS stacja KSLA w Luizjanie zbadała możliwe źródło substancji, która spadła na Ziemię w następstwie rozpylania smug chemicznych na dużych wysokościach. Stwierdzono wysoki poziom baru (6,8 części na milion lub ppm), ołowiu (8,2 ppm) oraz śladowe ilości arsenu, chromu, kadmu, selenu i srebra, przy czym bar ponad sześciokrotnie przekraczał poziom toksyczny EPA (Environmental Protection Agency – Agencja Ochrony Środowiska). Objawy zatrucia barem zaczynają się od bólów brzucha i klatki piersiowej oraz problemów z ciśnieniem krwi.4

 

 

„Oprócz potencjału nanotechnologii jako broni masowego rażenia, może ona również umożliwić zupełnie nowe formy przemocy i ucisku. Nanotechnologia może teoretycznie zostać wykorzystana do stworzenia systemów kontroli umysłu, niewidzialnych i mobilnych urządzeń podsłuchowych lub niewyobrażalnie przerażających narzędzi tortur”.

Adam Keiper,
„The Nanotechnology Revolution” („Nanotechnologiczna rewolucja”),
The New Atlantis (lato 2003)

 

 

Pyłowa plazma, inteligentny pył, pył neuronowy

Co tak naprawdę widzimy, gdy spoglądamy w górę, myśląc, że patrzymy na to samo błękitne niebo i puszyste chmury, jakie widywaliśmy w przeszłości, przed atakiem nanonauki atmosferycznej, zanim program sztucznej jonizacji powietrza atmosferycznego został oficjalnie wdrożony w roku 1994 jako Projekt Cloverleaf?5 To, co widzimy, to naładowane elektromagnetycznie aerozole chemiczne w postaci chmur – pyliste plazmy pełne naładowanych nanocząstek wytworzonych w fabrykach i umieszczonych w stratosferze (warstwie położonej tuż nad troposferą, której powietrzem oddychamy) przez wojskowe i komercyjne odrzutowce. Te nanocząstki to niewiarygodnie małe cząsteczki węgla, często wyposażone w maleńkie, gigaflopowe, sterowane radiowo mikroprocesory, które są nazywane „inteligentnym pyłem”.

Ten inteligentny pył opada niczym złowrogi pył wróżki na chemiczne szlaki – wygląda jak opalizujący brokat, znany jako MEMS (microelectromechanical sensors – czujniki mikroelektromechaniczne) i GEMS (global environmental MEMS sensors – globalne środowiskowe czujniki MEMS).6 Ten inteligentny pył może rejestrować wszystko, ale najpoważniejsze jest to, że jest wdychany przez ludzi na całym świecie. Nic dziwnego, że badania nad inteligentnym pyłem są finansowane przez DoD (United States Department of Defense – Departament Obrony Stanów Zjednoczonych). Wyposażony w moc obliczeniową, elementy czujnikowe, bezprzewodowe radia i baterie o długiej żywotności, ten inteligentny pył umożliwia obserwację i przekazywanie w czasie rzeczywistym ogromu danych o ludziach, miastach i środowisku naturalnym – nie wspominając o tym, co robi z naszą krwią i mózgiem po wniknięciu do naszych organizmów.7

Te zaprojektowane nanocząsteczki są alchemicznie przekształcane w inteligentny pył poprzez odparowanie materiałów za pomocą ciepła plazmy, ciśnienia i zmiany objętości; gdy temperatura spada, powstała para staje się przesycona bilionami nanocząstek poprzez zarodkowanie, kondensację i koagulację.8

 

 

(Zdjęcie: GeoEngineeringWatch.org)

 

 

Plazma to przegrzana materia, która jest tak gorąca, że elektrony są odrywane od atomów, tworząc zjonizowany gaz, o którym mówi się, że stanowi ponad 99 procent widzialnego wszechświata.

Jaki jest cel wytwarzania sztucznych chmur plazmy złożonej z naładowanych mikropyłów i nanocząstek tlenków metali? Mówi się nam, że chodzi o zbadanie wpływu tej pyłowej plazmy na naszą atmosferę podczas obserwacji ziemskiej pogody, ale w rzeczywistości chodzi o „władanie pogodą” i przekształcenie naszej atmosfery na potrzeby Transhuman 2.0 poprzez uczynienie atmosfery bardziej przewodzącą elektromagnetycznie.

Script logo
Do góry